HEJ!
Dziś w poście moja recenzja i część dalsza przygód Karoliny.
Dziś w poście moja recenzja i część dalsza przygód Karoliny.
Pisałam wam wcześniej, że dam swoją opinię na temat czwartej płyty Dawida. Płyta doskonale ukazuję jak Dawid dojrzał muzycznie, wszystko różni się o 180 stopni od poprzednich płyt. Lecz nie możemy o nich zapominać, od ich wydania wszystko się zaczynało, wszelkie koncerty, podpisywania i spotkania. Dobra zaczynamy! :) Na płycie możemy znaleźć trzy główne wartości jakimi jest miłość, wiara i nadzieja. Wydaje mi się, że te trzy wyrazy są bliskie każdemu z nas. Mi bynajmniej są, a wy zastanówcie się sami czy wam też i napiszcie mi na meila co o tym sądzicie.
ewelinarecko34@gmail.com
Ale wracając do muzyki, linie melodyczne są bardziej dopracowane a teksty mają bardzo dobry i sensowny przekaz. Na pewno doskonale wiecie jaki szum był przy piosence "biegnijmy" a popatrzcie przy ostatnio wydanym singlu "droga" takiego szumu nie było. To doskonale ukazuję tą dojrzałość muzyczną. Okładka powala swoją prostotą i klasą. Ma super stonowane i dobrane barwy po prostu czerń i biel. Element trzeci jest do tej pory okazuję się najlepszym i najbardziej dopracowanym dziełem. Wiadomo są też pewne rzeczy, które mi się nie podobają ale to pozostawię dla siebie.
Wracamy do opowiadania :)
Gdy zeszłam na dól w salonie czekali na mnie rodzice, widziałam po ich minach, że byli zmieszani i zdenerwowani.
-Proszę usiądź. -powiedział tata
-Chcemy uświadomić Cię o naszych ogromnych problemach finansowych. -dopowiedziała mama
-Co się dzieję? Tato, mamo mówcie szybko! -wykrzyczałam
-Spokojnie Karolina, nie krzycz. Już wszystko Ci opowiadamy. Więc nasz problem ciągnął się już od dłuższego czasu , mieliśmy podpisać kontrakt na bardzo duże zagraniczne zlecenie, lecz aby spełniać wymagania pracodawcy musieliśmy zainwestować w drogie wyposażenie. Sumy sprzętów były ogromne, staraliśmy się o dofinansowanie. Niestety nam nie wyszło a za wszelką cenę chcieliśmy zdobyć tych klientów więc po długich naradach zdecydowaliśmy się na kredyt. Staraliśmy się jak najszybciej go uzyskać, podpisaliśmy masę papierów aż się udało. Dostaliśmy sporą sumę pieniężną w ratach na dziesięć lat.
-Jaka to była suma? -zaciekawiona spytałam
-Sto tysięcy, wszystko zainwestowaliśmy w najlepszy sprzęt, powiadomiliśmy o tym firmę która zlecała zamówienie i dochodzimy do sedna sprawy. Kierownik tej korporacji rozmyślił się z współpracy z nami. Musieliśmy spłacać kredyt pomimo braku pieniędzy i małej ilości zleceń. Z dnia na dzień firma podupadała coraz bardziej, z mniejszą chęcią chodziliśmy do pracy. Aż nadszedł dzień dzisiejszy nasza firma została sprzedana za marne pieniądze, lecz musieliśmy zrobić wszystko aby zdobyć pieniądze chociaż na 75% długu. Od dziś w raz z mamą jesteśmy bezrobotni.
-Idę do siebie. -powiedziałam
Nie byłam w stanie tego słuchać, nigdy nie mieliśmy sytuacji aby brakowało nam czegoś ale tego sobie nie wyobrażałam. Zaczęłam wspominać najgłupsze chwile spędzone w firmie, wszelkie spotkania dosłownie wszystko. Zadzwoniłam do Dawida i opowiedziałam mu wszystko. Zszokował się tą sytuacją i nie wiedział co mi odpowiedzieć, kilka dni temu przecież widział rodziców i nic na to nie wskazywało. Gdy już wygadałam wszystko, nie miałam ochoty na dłuższą rozmowę. Zadzwoniłam tylko do Sebastiana
-Cześć Seba! Idziemy dziś na jakąś większą imprezę? -zapytałam
-No hej. Szczerze? Nic nie planowałem, starszy czepiali się o ostatni wyskok. Ale zawsze można coś ogarnąć, poczekaj chwilę podzwonię po znajomych i popytam czy dziś coś robią. -powiedział
-Okej. -czekam na odzew
Siedziałam i tak czekałam na telefon aż z dołu usłyszałam wołanie taty.
-Karolina! Proszę zejdź na dół, chcemy jeszcze chwilę porozmawiać. -powiedział tata
-Już idę, chwileczkę tylko się poprawię. -odrzekłam
Schodząc na dół zastanawiałam się czym mogą dobić mnie jeszcze bardziej... Myślałam, że może coś wymyślili jakieś rozwiązanie. A oni wyjechali mi z pretensjami o imprezę z której wróciłam w niezbyt ciekawym stanie.
-Dobra Karla tłumacz się teraz z Twojego ostatniego stanu po imprezie. Co brałaś? Z kim byłaś? -zaczęli wypytywać jak na przesłuchaniu
-Dobra powiem wam wszystko... Byłam na imprezie, która zorganizował Sebastian w wynajętym klubie, najpierw piłam alkohol, później nie było już co pic więc poszliśmy do innego klubu. Tam spróbowałam jakichś używek, a więcej nie pamiętam. - zakończyłam
W tej samej chwili usłyszałam telefon i zaczęłam iść w stronę schodów, aż nagle.
-Gdzie idziesz? Zostań jeszcze na chwilę, musimy wymierzyć Ci karę za takie zachowanie. Nie jesteś jeszcze pełnoletnia więc nie możesz korzystać z takich używek.Wydaję mi się, że odpowiednią karą będzie brak możliwości korzystania z laptopa i telefonu. Proszę idź na górę i oddaj mi te urządzenia. Usłyszałam swój wyrok i poszłam po telefon i laptop, jeszcze szybko napisałam do Sebastiana żeby już nie dzwonił i do Dawida o karze, Dałam przedmioty rodzicom i powiedziałam im, że idę się przejść. Gdy wychodziłam usłyszałam jeszcze "nie wracaj zbyt późno". Postanowiłam wybrać się do centrum handlowego na jakieś male zakupy, miałam mnóstwo czasu bo nawet nie mogłam napisać do Dawida i to rozwalało mnie najbardziej. Na pocieszenie wybrałam sobie kilka bluzek w jednym sklepie później poszłam coś zjeść i wybrałam się jeszcze do jednego sklepu. Tam spotkałam ...
CDN...
Przepraszam, że tyle czasu nie było postu. Ale święta... i trochę brak czasu. Zaległych wesołych świąt haha ale nie tak na prawdę życzę wam wszystkim szczęśliwego nowego roku, aby był jeszcze lepszy niż 2015, spełnienia marzeń i wytrwałości w dążeniu do swoich "zdrowych" celów.
Wracamy do opowiadania :)
Gdy zeszłam na dól w salonie czekali na mnie rodzice, widziałam po ich minach, że byli zmieszani i zdenerwowani.
-Proszę usiądź. -powiedział tata
-Chcemy uświadomić Cię o naszych ogromnych problemach finansowych. -dopowiedziała mama
-Co się dzieję? Tato, mamo mówcie szybko! -wykrzyczałam
-Spokojnie Karolina, nie krzycz. Już wszystko Ci opowiadamy. Więc nasz problem ciągnął się już od dłuższego czasu , mieliśmy podpisać kontrakt na bardzo duże zagraniczne zlecenie, lecz aby spełniać wymagania pracodawcy musieliśmy zainwestować w drogie wyposażenie. Sumy sprzętów były ogromne, staraliśmy się o dofinansowanie. Niestety nam nie wyszło a za wszelką cenę chcieliśmy zdobyć tych klientów więc po długich naradach zdecydowaliśmy się na kredyt. Staraliśmy się jak najszybciej go uzyskać, podpisaliśmy masę papierów aż się udało. Dostaliśmy sporą sumę pieniężną w ratach na dziesięć lat.
-Jaka to była suma? -zaciekawiona spytałam
-Sto tysięcy, wszystko zainwestowaliśmy w najlepszy sprzęt, powiadomiliśmy o tym firmę która zlecała zamówienie i dochodzimy do sedna sprawy. Kierownik tej korporacji rozmyślił się z współpracy z nami. Musieliśmy spłacać kredyt pomimo braku pieniędzy i małej ilości zleceń. Z dnia na dzień firma podupadała coraz bardziej, z mniejszą chęcią chodziliśmy do pracy. Aż nadszedł dzień dzisiejszy nasza firma została sprzedana za marne pieniądze, lecz musieliśmy zrobić wszystko aby zdobyć pieniądze chociaż na 75% długu. Od dziś w raz z mamą jesteśmy bezrobotni.
-Idę do siebie. -powiedziałam
Nie byłam w stanie tego słuchać, nigdy nie mieliśmy sytuacji aby brakowało nam czegoś ale tego sobie nie wyobrażałam. Zaczęłam wspominać najgłupsze chwile spędzone w firmie, wszelkie spotkania dosłownie wszystko. Zadzwoniłam do Dawida i opowiedziałam mu wszystko. Zszokował się tą sytuacją i nie wiedział co mi odpowiedzieć, kilka dni temu przecież widział rodziców i nic na to nie wskazywało. Gdy już wygadałam wszystko, nie miałam ochoty na dłuższą rozmowę. Zadzwoniłam tylko do Sebastiana
-Cześć Seba! Idziemy dziś na jakąś większą imprezę? -zapytałam
-No hej. Szczerze? Nic nie planowałem, starszy czepiali się o ostatni wyskok. Ale zawsze można coś ogarnąć, poczekaj chwilę podzwonię po znajomych i popytam czy dziś coś robią. -powiedział
-Okej. -czekam na odzew
Siedziałam i tak czekałam na telefon aż z dołu usłyszałam wołanie taty.
-Karolina! Proszę zejdź na dół, chcemy jeszcze chwilę porozmawiać. -powiedział tata
-Już idę, chwileczkę tylko się poprawię. -odrzekłam
Schodząc na dół zastanawiałam się czym mogą dobić mnie jeszcze bardziej... Myślałam, że może coś wymyślili jakieś rozwiązanie. A oni wyjechali mi z pretensjami o imprezę z której wróciłam w niezbyt ciekawym stanie.
-Dobra Karla tłumacz się teraz z Twojego ostatniego stanu po imprezie. Co brałaś? Z kim byłaś? -zaczęli wypytywać jak na przesłuchaniu
-Dobra powiem wam wszystko... Byłam na imprezie, która zorganizował Sebastian w wynajętym klubie, najpierw piłam alkohol, później nie było już co pic więc poszliśmy do innego klubu. Tam spróbowałam jakichś używek, a więcej nie pamiętam. - zakończyłam
W tej samej chwili usłyszałam telefon i zaczęłam iść w stronę schodów, aż nagle.
-Gdzie idziesz? Zostań jeszcze na chwilę, musimy wymierzyć Ci karę za takie zachowanie. Nie jesteś jeszcze pełnoletnia więc nie możesz korzystać z takich używek.Wydaję mi się, że odpowiednią karą będzie brak możliwości korzystania z laptopa i telefonu. Proszę idź na górę i oddaj mi te urządzenia. Usłyszałam swój wyrok i poszłam po telefon i laptop, jeszcze szybko napisałam do Sebastiana żeby już nie dzwonił i do Dawida o karze, Dałam przedmioty rodzicom i powiedziałam im, że idę się przejść. Gdy wychodziłam usłyszałam jeszcze "nie wracaj zbyt późno". Postanowiłam wybrać się do centrum handlowego na jakieś male zakupy, miałam mnóstwo czasu bo nawet nie mogłam napisać do Dawida i to rozwalało mnie najbardziej. Na pocieszenie wybrałam sobie kilka bluzek w jednym sklepie później poszłam coś zjeść i wybrałam się jeszcze do jednego sklepu. Tam spotkałam ...
CDN...
Przepraszam, że tyle czasu nie było postu. Ale święta... i trochę brak czasu. Zaległych wesołych świąt haha ale nie tak na prawdę życzę wam wszystkim szczęśliwego nowego roku, aby był jeszcze lepszy niż 2015, spełnienia marzeń i wytrwałości w dążeniu do swoich "zdrowych" celów.




















































