wtorek, 29 grudnia 2015

HEJ! 

Dziś w poście moja recenzja i część dalsza przygód Karoliny.

Pisałam wam wcześniej, że dam swoją opinię na temat czwartej płyty Dawida. Płyta doskonale ukazuję jak Dawid dojrzał muzycznie, wszystko różni się o 180 stopni od poprzednich płyt. Lecz nie możemy o nich  zapominać, od ich wydania wszystko się zaczynało, wszelkie koncerty, podpisywania i spotkania. Dobra zaczynamy! :) Na płycie możemy znaleźć trzy główne wartości jakimi jest miłość, wiara i nadzieja.  Wydaje mi się, że te trzy wyrazy są bliskie każdemu z nas. Mi bynajmniej są, a wy zastanówcie się sami czy wam też i napiszcie mi na meila co o tym sądzicie. 
ewelinarecko34@gmail.com
Ale wracając do muzyki, linie melodyczne są bardziej dopracowane a teksty mają bardzo dobry i sensowny przekaz. Na pewno doskonale wiecie jaki szum był przy piosence "biegnijmy" a popatrzcie przy ostatnio wydanym singlu "droga" takiego szumu nie było. To doskonale ukazuję tą dojrzałość muzyczną. Okładka powala swoją prostotą i klasą. Ma super stonowane i dobrane barwy po prostu czerń i biel. Element trzeci jest do tej pory okazuję się najlepszym i najbardziej dopracowanym dziełem. Wiadomo są też pewne rzeczy, które mi się nie podobają ale to pozostawię dla siebie.

Wracamy do opowiadania :)

Gdy zeszłam na dól w salonie czekali na mnie rodzice, widziałam po ich minach, że byli zmieszani i zdenerwowani.
-Proszę usiądź. -powiedział tata
-Chcemy uświadomić Cię o naszych ogromnych problemach finansowych. -dopowiedziała mama
-Co się dzieję? Tato, mamo mówcie szybko! -wykrzyczałam
-Spokojnie Karolina, nie krzycz. Już wszystko Ci opowiadamy. Więc nasz problem  ciągnął  się już od dłuższego czasu , mieliśmy podpisać kontrakt na bardzo duże zagraniczne zlecenie, lecz aby spełniać wymagania pracodawcy musieliśmy zainwestować w drogie wyposażenie. Sumy sprzętów były ogromne, staraliśmy się o dofinansowanie. Niestety nam nie wyszło a za wszelką cenę chcieliśmy zdobyć tych klientów więc po długich naradach zdecydowaliśmy się na kredyt. Staraliśmy się jak najszybciej go uzyskać, podpisaliśmy masę papierów aż się udało. Dostaliśmy sporą sumę pieniężną w ratach na dziesięć lat.
-Jaka to była suma? -zaciekawiona spytałam
-Sto tysięcy, wszystko zainwestowaliśmy w najlepszy sprzęt, powiadomiliśmy o tym firmę która zlecała zamówienie  i dochodzimy do sedna sprawy. Kierownik tej korporacji rozmyślił się z współpracy z nami. Musieliśmy spłacać kredyt pomimo braku pieniędzy i małej ilości zleceń.  Z dnia na dzień firma podupadała coraz bardziej, z mniejszą chęcią chodziliśmy do pracy. Aż nadszedł dzień dzisiejszy nasza firma została sprzedana za marne pieniądze, lecz musieliśmy zrobić wszystko aby zdobyć pieniądze chociaż na 75% długu. Od dziś w raz z mamą jesteśmy bezrobotni.
-Idę do siebie. -powiedziałam
Nie byłam w stanie tego słuchać, nigdy nie mieliśmy sytuacji aby brakowało nam czegoś ale tego sobie nie wyobrażałam. Zaczęłam wspominać najgłupsze chwile spędzone w firmie, wszelkie spotkania dosłownie wszystko. Zadzwoniłam do Dawida i opowiedziałam mu wszystko. Zszokował się tą sytuacją i nie wiedział co mi odpowiedzieć, kilka dni temu przecież widział rodziców i nic na to nie wskazywało. Gdy już wygadałam wszystko, nie miałam ochoty na dłuższą rozmowę. Zadzwoniłam tylko do Sebastiana
-Cześć Seba! Idziemy dziś na jakąś większą imprezę? -zapytałam
-No hej. Szczerze? Nic nie planowałem, starszy czepiali się o ostatni wyskok. Ale zawsze można coś ogarnąć, poczekaj chwilę podzwonię po znajomych i popytam czy dziś coś robią. -powiedział
-Okej. -czekam na odzew
Siedziałam i tak czekałam na telefon aż z dołu usłyszałam wołanie taty.
-Karolina! Proszę zejdź na dół, chcemy jeszcze chwilę porozmawiać. -powiedział tata
-Już idę, chwileczkę tylko się poprawię. -odrzekłam
Schodząc na dół zastanawiałam się czym mogą dobić mnie jeszcze bardziej... Myślałam, że może coś wymyślili jakieś rozwiązanie. A oni wyjechali mi z pretensjami o imprezę z której wróciłam w niezbyt ciekawym stanie.
-Dobra Karla tłumacz się teraz z Twojego ostatniego stanu po imprezie. Co brałaś? Z kim byłaś? -zaczęli wypytywać jak na przesłuchaniu
-Dobra powiem wam wszystko... Byłam na imprezie, która zorganizował Sebastian w wynajętym klubie, najpierw piłam alkohol, później nie było już co pic więc poszliśmy do innego klubu. Tam spróbowałam jakichś używek, a więcej nie pamiętam. - zakończyłam
W tej samej chwili usłyszałam telefon i zaczęłam iść w stronę schodów, aż nagle.
-Gdzie idziesz? Zostań jeszcze na chwilę, musimy wymierzyć Ci karę za takie zachowanie. Nie jesteś jeszcze pełnoletnia więc nie możesz korzystać z takich używek.Wydaję mi się, że odpowiednią karą będzie brak możliwości korzystania z laptopa i telefonu. Proszę idź na górę i oddaj mi te urządzenia. Usłyszałam swój wyrok i poszłam po telefon i laptop, jeszcze szybko napisałam do Sebastiana żeby już nie dzwonił i do Dawida o karze, Dałam przedmioty rodzicom i powiedziałam im, że idę się przejść. Gdy wychodziłam usłyszałam jeszcze "nie wracaj zbyt późno". Postanowiłam wybrać się do centrum handlowego na jakieś male zakupy, miałam mnóstwo czasu bo nawet nie mogłam napisać do Dawida i to rozwalało mnie najbardziej. Na pocieszenie wybrałam sobie kilka bluzek w jednym sklepie później poszłam coś zjeść i   wybrałam się jeszcze do jednego sklepu. Tam spotkałam ...


CDN...


Przepraszam, że tyle czasu nie było postu. Ale święta... i trochę brak czasu. Zaległych wesołych świąt haha ale nie tak na prawdę życzę wam wszystkim szczęśliwego nowego roku, aby był jeszcze lepszy niż 2015, spełnienia marzeń i wytrwałości w dążeniu do swoich "zdrowych" celów.














niedziela, 13 grudnia 2015

Hej :)

Dziś rano po przebudzeniu odruchowo sprawdziłam telefon, zobaczyłam tam kilka wiadomości lecz nie przejęłam się nimi. Postanowiłam wstać, ubrać się a dopiero później sprawdzić te sms'y . Okazało się, że pisał do mnie i dzwonił Sebastian aby zaprosić mnie na dzisiejsza imprezę, najpierw poszłam i spytałam rodziców o zgodę, bez problemowo się zgodzili i dopiero wtedy oddzwoniłam do kolegi. Dzwoniąc jak zwykle słyszałam ten zabawny sygnał oczekiwania, już myślałam że nikt nie odbierze aż tu słyszę;
-Tak słucham? -powiedział Seba
-Cześć Sebastian! Dzwonię w sprawie dzisiejszej imprezy, opowiesz mi szczegóły? A w ogóle co u Ciebie? -zapytałam.
-Oooo cześć, u mnie wszystko dobrze, jak Ciebie nie było to sporo imprezowaliśmy ekipą i dziś pisałem/dzwoniłem bo słyszałem od Darka, że już jesteś. Zapraszam na imprezę dziś u mnie, obiecuję Ci że będzie się działo jak nigdy. Przygotuj się na to. -opowiedział.
-Chętnie się skuszę, muszę się trochę odstresować. Rodzice coś przede mną ukrywają, chcę o tym zapomnieć a poza tym już się zgodzili. Tylko powiedz gdzie i o której? -zapytałam.
-Około dwudziestej u mnie pod domem, nie bawimy się dziś u mnie tylko idziemy do wynajętego klubu. Muszę kończyć, do zobaczenia!
-Do później!
Po skończonej rozmowie zeszłam na dól, ale nikogo nie zastałam więc poszłam z powrotem na górę żeby się ubrać. Nałożyłam na siebie pierwsze lepsze ubrania i wyszłam do marketu po składniki do dzisiejszego obiadu. Kupiłam to co mi potrzebne, wychodząc już z marketu chowałam paragon do portfela i wpadłam na strasznie przystojnego chłopaka. Zdziwiło mnie strasznie, że powiedział:
-Cześć Karolina, wieki się nie widzieliśmy.
-Kim jesteś? -zapytałam nieco zdziwiona.
-Widzę, że mnie nie pamiętasz, do jakiego przedszkola chodziłaś? -zapytał.
-Chodziłam do przedszkola na ulicy leśnej, nazywało się "kraina radości" a czemu pytasz? -zaciekawiona spytałam
-Bo chodziłem do tego samego, pamiętasz jak całowałaś się z chłopakiem pod ławką i złapała was Pani? Już pamiętasz?
-Kamil? Na prawdę? Wieki... Ale się zmieniłeś i w ogóle fajnie, że na siebie wpadliśmy. Teraz się spieszę, może wymienimy się numerami, to umówimy się na jakąś kawę. -podałam swój numer i szybko się żegnałam bo uciekał mi autobus.
-Do zobaczenia, miło było! -krzyknął Kamil
Strasznie zdziwiło mnie te przypadkowe spotkanie, ale szczerze mówiąc nie mogę doczekać się kiedy się odezwie. Pozostaję mi tylko czekać, bo w tym zamieszaniu nie wzięłam jego numeru. Jak wróciłam do domu od razu wzięłam się za obiad, postanowiłam dziś przygotować sałatkę z brokułem jako głównym składnikiem i wszelkimi dodatkami. Około piętnastej wrócili rodzice, obiad był już podany do stołu. Gdy zaczęliśmy jeść powiedzieli "tego nam brakowało jak byłaś u Dawida, Twojej obecności". Siedziałam z rodzicami  dziś kilka godzin, tak przyjemnie mijał nam razem czas, lecz o osiemnastej przypomniałam sobie, że mam imprezę i poszłam się przygotowywać. Najpierw wzięłam prysznic, nałożyłam jeszcze odżywkę na włosy i poszłam wybierać ubrania. Jak zwykle sprawiało mi to ogromny problem, lecz wybrałam biała sukienkę i czarne szpilki. Po zmyciu odżywki pomalowałam paznokcie na czarno i zrobiłam mocniejszy makijaż. Byłam gotowa już przed czasem, więc pożegnałam się z rodzicami i poszłam w umówione miejsce. Gdy doszłam, było już sporo osób mało kogo znałam, lecz na dana godzinę zjawiła się nasza paczka, poczułam się wtedy swobodniej, Tej nocy na imprezie było dosłownie wszystko, a ja próbowałam wszystkiego i to mi się spodobało. Najpierw piłam piwo, w przerwach w piciu tańczyłam, późnij skończyło się piwo. Ale to nie był duży problem bo Seba za chwilę przyniósł wódkę, następnie inne używki. Nad rankiem zmieniliśmy klub w którym zostaliśmy już do szóstej rano. Jak już wszyscy się ogarnęliśmy zaczęliśmy rozchodzić się do domów.  Nie czułam się zbyt dobrze, to był efekt mieszania wszystkiego co było na imprezie. Do domu odprowadził mnie Sebastian, na pożegnanie namiętnie go pocałowałam, nie wiedziałam wtedy co robię. W środku zobaczyłam rodziców, nie odezwałam się do nich tylko poszłam od razu do pokoju się wyspać.


CDN...







środa, 2 grudnia 2015

Cześc :)

Obudziłam się z myślą, że to już dziś... Ostatni dzień u Dawida. Tego poranka nie ociągałam się szybko wstałam i ogarnęłam. Aby jak najwięcej czasu spędzić z ukochanym. Po zejściu na dół zobaczyłam, że nikogo nie ma w domu. Było mi smutno bo to mój ostatni dzień a wszyscy wyszli. Zrobiłam sobie śniadanie i poszłam do salonu coś obejrzeć, po około trzech godzinach rodzice i Dawid wrócili. Mieli mi coś do powiedzenia. Okazało się, że załatwili sobie dzień wolny w pracy i odwiozą mnie wraz z Dawidem do domu, spotkają się z moimi rodzicami. Gdy się o tym dowiedziałam od razu poszłam zadzwonić do mamy, próbowałam kilka razy i nic... Postanowiłam poczekać aż sama oddzwoni,  poszłam do swojego pokoju i patrzyłam na telefon, każda minuta strasznie się ciągnęła. Az tu po pewnym czasie ktoś dzwoni, szybko odebrałam telefon i podekscytowana zaczęłam opowiadać mamie o pomyśle Dawida rodziców. Co prawda słuchała mnie z zaciekawieniem, ale słyszałam po jej głosie, że coś się stało i nie jest do końca zadowolona. Za każdym razem gdy pytałam co się dzieje, ta szybko zmieniała temat ale w końcu wydusiłam z  niej o co chodzi.  Mianowicie moi rodzice pokłócili się o prace, w firmie było coraz gorzej i tata rozważał wyprowadzkę za granice a mama była negatywnie do tego nastawiona. Zasmuciłam się tą wiadomością, ale po skończonej rozmowie zeszłam na dół i udawałam dobrą minę do złej gry. Na szczęście rodzice się nie domyślili, że coś jest nie tak. Zeszłam, powiedziałam im że tata wraz z mamą  się zgadzają i zapraszają serdecznie , poprosili abym poszła się pakować bo o dwunastej wyjazd. Trochę opóźnił nam się odjazd, ale na wieczór byliśmy już w domu,  czekała na nas wystawna kolacja rodzice byli o dziwo uśmiechnięci. Nikt nie dawał po sobie znać co się dzieje, długo opowiadałam rodzicom o wyjeździe, rodzice Dawida opowiadali jak się zachowywałam i jak mnie bardzo polubili. Mniej więcej o dwudziestej trzeciej goście zaczęli się już zbierać do domu, pomimo propozycji mojej mamy aby nocowali odmawiali. O godzinie dwudziestej czwartej nikogo już nie było, zostaliśmy tylko my. Dążyłam do poruszenia tego trudnego tematu, było podobnie jak przy rozmowie telefonicznej ten temat cały czas były  odtrącany na bok. Po długich próbach podjęcia zrezygnowałam, postanowiłam przeczekać aż rodzice sami mi o tym opowiedzą i nic od nich nie wymuszać.  Po długiej podróży byłam bardzo zmęczona, więc po nie udanych próbach postanowiłam iśc już spac.

CDN...

Jutro jadę po płytę Kwiatowicza, więc mniej więcej w niedzielę bądź sobotę pojawi się moja recenzja :)




poniedziałek, 23 listopada 2015

Hej! Częśc kolejna nadchodzi. :) Tradycyjnie, pierwszy raz? Zapraszam do wcześniejszych części. 

Obudziłam się około godziny dziesiątej pomimo tego byłam bardzo zmęczona. Szybko wzięłam prysznic co pozwoliło mi się rozbudzic, ubrałam się i lekko pomalowałam, po wszystkich czynnościach zajrzałam do pokoju Dawida. On jeszcze spał, postanowiłam go nie budzic i poszłam zrobic mu niespodziankę w postaci śniadania do łóżka. Najpierw rozejrzałam się po domu czy nikogo nie ma, rodzice byli w pracy więc miałam wolną rękę. Poszperałam trochę w lodówce, znalazłam potrzebne składniki szybko i sprytnie przygotowałam jedzenie. Największym moim problemem było znalezienie tacy, lecz gdy wszystko już znalazłam i ustawiłam poszłam na górę. Najpierw lekko zapukałam do drzwi, Dawid nawet nie zareagował więc weszłam, postawiłam śniadanie na stoliku nocnym i dałam mu buziaka w policzek po czym przytuliłam go, a pomimo tego nie wstawał. Dałam mu jeszcze jednego buziaka i wtedy usłyszałam głos.
-Czesc kochanie, jak się spało? - powiedział.
-Dziękuje spało się bardzo dobrze, a jak Tobie? - odrzekłam.
-Wręcz świetnie i śnił mi się cudowny sen. 
-Oooo a jaki? Jeśli mogę wiedziec... -spytałam.
-Śniłaś mi się Ty i to był najlepszy sen w moim życiu. Poszliśmy razem na długi spacer a później na wspólną kolację nad wodą. - opowiadał Dawid. - Pamiętasz o tym, że dziś poznasz moich znajomych? - spytał. 
-Tak oczywiście. -odwróciłam się, wzięłam tacę i dałam ją Dawidowi. Powiedziałam jeszcze smacznego i wyszłam. 

Poszłam wtedy przejrzec ubrania aby wybrac coś na spotkanie. Przewaliłam dosłownie wszystko co zabrałam, w końcu wybrałam zwiewną sukienkę w kwiecisty wzór. Dawid tylko zajrzał do mojego pokoju i poprosił abym na dwunastą była gotowa.  Spojrzałam na zegarek, który pokazywał godzinę jedenastą.  Stwierdziłam, że przygotuję się wcześniej, więc szybko się przebrałam zmyłam makijaż i zrobiłam nowy, rozpuściłam i poczesałam włosy. Wyszłam mniej więcej o jedenastej trzydzieści a Dawid już na mnie czekał. Porozmawialiśmy chwilę i stwierdziliśmy wspólnie, że pojedziemy w umówione miejsce nieco szybciej. W trakcie drogi zastanawiałam się jak zareagują na mnie, moją osobowośc. Powiedziałam o tym Dawidowi a on zaczął mnie uspokajac i zapewniac, że wszystko się uda i mnie polubią. Byliśmy na miejscu kilka minut przed czasem, punktualnie o dwunastej zaczęły schodzic się pierwsze osoby. Najpierw przyszło dwóch kolegów, później za jakiś czas kilka koleżanek i na koniec doszli jeszcze chłopacy.  Wszyscy na prawdę bardzo dobrze na mnie zareagowali, traktowali mnie jakby znali mnie już wcześniej i to było bardzo miłe. Szybko mijał nam czas, poruszaliśmy najróżniejsze tematy. Gdy zaczęło robic się ciemno postanowiliśmy, że dziś wieczorem idziemy na imprezę. Umówiliśmy się na daną godzinę w wybranym klubie i rozeszliśmy się aby każdy mógł się przygotowac. Po powrocie do domu oboje wzięliśmy szybki prysznic i znów miałam problem co założyc rozważałam pomiędzy dwiema sukienkami czarną a czerwoną.  Postanowiłam poradzic się Dawida, który odpowiedział, że w obu mi pięknie, Ostatecznie wybrałam czerwoną , do tego wybrałam wysokie szpilki, zrobiłam mocniejszy makijaż i oboje byliśmy gotowi. Dawida mama zrobiła nam wspólne zdjęcie  i powiedziała, że pasujemy do siebie. Oczywiście jednogłośnie odpowiedzieliśmy, że jesteśmy dla siebie stworzeni. Jeszcze chwilę porozmawialiśmy i wyszliśmy, w klubie już wszyscy na nas czekali. Najpierw poszliśmy wspólnie zamówic coś do picia a później poszliśmy na parkiet. Bawiłam się świetnie, wszyscy doskonale tańczyli i była bardzo miła atmosfera. Około trzeciej zmieniliśmy klub na inny a mniej więcej o szóstej wracaliśmy do domu. Po powrocie w kuchni siedzieli już rodzice, lecz nie mieli nic przeciwko naszemu późnemu powrotowi, Byliśmy strasznie zmęczeni więc od razu położyliśmy się spac w ubraniach.

CDN...










sobota, 14 listopada 2015

Hej, częśc kolejną czas zacząc, Pierwszy raz zapraszam od początku opowiadania, bo się nie połapiesz :P

Siedząc w pociągu musiałam chwilę poczekac, aż będe mogła wysiąśc. Widziałam Dawida lecz on mnie nie, i to mnie trochę śmieszyło.  Po kilku minutach mogłam już wysiadac, on stał kilkanaście metrów dalej. Wysiadając rozejrzałam się w poszukiwaniu mojej miłości, nigdzie go nie było wystraszyłam się. Nagle odwracam się do tyłu a za mną on, pierwszy raz twarzą w twarz. Byliśmy w stanie wydusic z siebie jedynie głupie "cześc". Oboje czuliśmy jakbyśmy znali się od lat, zaczęliśmy się przytulac mi zaczęły spływac po policzku pierwsze łzy, Dawidowi również pomimo tego że jest chłopakiem. Po długim czasie w ramionach, złapaliśmy się za ręce i ruszyliśmy przed siebie. Rozmawialiśmy dosłownie o wszystkim i oboje nie dowierzaliśmy, że w końcu nam się udało. Idąc razem do domu strasznie się stresowałam lecz nie okazywałam tego. Przecież miałam poznac rodziców, oswoic się z nowym miejscem, i otoczeniem. Lecz od razu gdy przekroczyłam próg domu na wejściu przywitało mnie bardzo miłe małżeństwo, moja pierwsza myśl to "to będą najlepsze dni mojego życia". Najpierw poszłam na górę aby rozpakowac swoje rzeczy oczywiście w osobnym pokoju. Dawid pomógł mi się zadomowic, później razem zeszliśmy na dół, do późnego wieczora rozmawialiśmy wspólnie przy stole. Czułam się bardzo swobodnie, około północy poszliśmy razem na górne piętro. Oprowadzili mnie dokładnie po domu, poszłam jeszcze się wykąpac. Gdy wróciłam do pokoju czekała na mnie niespodzianka, wszędzie były płatki róż, zapalone świece. Poczułam takie "motyle w brzuchu" jak nigdy dotąd, wiedziałam że to jest ta jedyna osoba. Przesiedzieliśmy do poranka, mniej więcej o czwartej poszliśmy spac. Wstałam strasznie późno, od razu przywitał mnie Dawid, ubrałam się i zeszliśmy wspólnie na śniadanie. Przy jedzeniu rozmyślaliśmy nad tym co będziemy robic, wspólnie postanowiliśmy że trochę pozwiedzamy.  Szybko pobiegłam na górę trochę się ogarnąc, po pewnym czasie byłam już gotowa do wyjścia. Wyszliśmy mniej więcej o dwunastej, zaczęliśmy zwiedzanie  od pięknych starych zabytkowych budowli. W między czasie poszliśmy wspólnie na najlepsze lody w mieście, a idealnym zakończeniem dnia było kino. Obejrzeliśmy bardzo romantyczny film, po seansie stwierdziliśmy że fajnie będzie się wracało pieszo. Po powrocie oboje byliśmy zmęczeni tym pięknym dniem, wykąpałam się, pożegnałam z Dawidem i poszliśmy spac. Ja natomiast w łóżku rozmyślałam nad wszystkim. Najbardziej nad zmianą mojego wizerunku, bo gdyby nie to nie poznałabym osoby, która jest dla mnie tak ważna. W ogóle wszystko byłoby inaczej, Rozmyślałam jeszcze pewien czas i doszło do mnie dopiero, że jutro poznam znajomych Dawida. Znów się trochę stresowałam.

CDN!












środa, 4 listopada 2015

Hej! Posty będą pojawiały się teraz  co tydzień do półtora tygodnia. Wynika to z ograniczonego czasu poświęcanego na komputer. Pierwszy raz? Zapraszam do poprzednich części:
Cz. 4 http://kwiatonators34.blogspot.com/2015/10/witam-odnosniki-do-danych-czesci-cz.html

Po przebudzeniu pierwsza myśl..? to był on. Dziś postanowiłam nie iśc do szkoły tylko wybrac się na zakupy. Gdy rodzice zapytali dlaczego nie wychodzę. Skłamałam powiedziałam, że mam na późniejszą godzinę, i czekałam aż wyjdą.  Po ich wyjściu zaczęłam się szykowac, około dziesiątej byłam już gotowa. Wybrałam się do pobliskiej galerii, kupiłam kilka ubrań i trochę kosmetyków. Ale wychodząc spotkałam swojego wychowawcę... Powiedział mi, że nie można tak sobie urywac dni w szkole i skończymy rozmowę w szkole. Nie zrobiłam sobie z tego nic szczególnego bo jak na nauczyciela pan Marek jest bardzo wyluzowany. W drodze powrotnej zaszłam do marketu, kupiłam kilka składników i znów postanowiłam pobawic się w kucharkę. Moja potrawa nie wyszła po mojej myśli, lecz pod koniec gotowania zadzwonił telefon. Był to Dawid, chciał zapytac czy dziś porozmawiamy. Od razu poprawił mi się humor pomimo nieudanej potrawy, umówiliśmy się na dziewiętnastą. Gdy wrócili rodzice chwilę z nimi posiedziałam i wybiła godzina rozmowy, poprawiłam się trochę i czekałam. Opowiadaliśmy  co się u nas działo i takie bzdury. Z dnia na dzień Dawid był coraz przystojniejszy. Znów długo rozmawialiśmy i zarwaliśmy noc. Jak skończyliśmy rozmawiac, leżąc w łóżku znowu o nim myślałam. Z dnia na dzień zdawałam sobie coraz bardziej sprawę jak osoba z, którą dzieli mnie tyle kilometrów staję mi się ważna. Tak rozmyślając dosyc szybko zasnęłam...

KILKA MIESIĘCY PÓŹNIEJ ...

Z Dawidem rozmawiałam codziennie, po pewnym czasie znajomości powiedziałam o nim rodzicom i osobom ze szkoły. Rodzice zareagowali na niego bardzo dobrze, osoby ze szkoły nie dowierzały. Bo przecież jak to? Można się zakochac przez Internet pomimo kilometrów. A jednak można, długo planowaliśmy i dogadywaliśmy z Dawidem nasze spotkanie, Najpierw ja miałam jechac do niego, później on do mnie i znów na odwrót. Lecz ostatecznie ja miałam jechac do niego. Był to już koniec szkoły, około dwa tygodnie przed wyjazdem zaczęłam na ten temat dużo rozmyślac. W końcu czekało mnie spotkanie osoby, którą znam kilka miesięcy i z którą rozmawiałam tylko przez kamerkę lub telefon. Miałam poznac jego rodziców, znajomych i najważniejsze pierwszy raz go zobaczyc na prawdę. Spisywałam milion list rzeczy do zabrania, pisałam i nie było końca. Listy cały czas były długie, starając się wykreślic mniej potrzebne rzeczy nic mi nie zostawało. Więc stwierdziłam, że spakuję się dzień przed wyjazdem i nie będę się stresowac. Z każdym dniem było coraz bliżej, starałam się o tym nie myślec normalnie chodziłam na imprezy i korzystała z wakacji. Dni mijały a ja tego nie odczuwałam, ale dzień przed stresowałam się okropnie. Zaczęłam się pakowac, do walizki wsadziłam wszystko co mogłam. Ogarnęłam się przed snem i bardzo wcześnie położyłam się spac. Wstałam lekko poddenerwowana a bardziej zestresowana. Wszystko leciało mi  z rąk, około ósmej wyruszyłam wraz z rodzicami na stacje. Czekaliśmy chwilę na pociąg, szybko pożegnałam się z rodzicami i wsiadłam. Nie było już odwrotu, włączyłam muzykę i cały czas zerkałam na godzinę. W drodze napisałam do Dawida krótki sms o treści "już jadę, nie wierze! do zobaczenia <3" na, który dostałam odpowiedź "Czekam :)". Zatrzymywaliśmy się na wielu stacjach, wsiadały i wysiadał różne osoby. Z każdą stacja byłam coraz bliżej. Będąc już na tej odpowiedniej na peronie ujrzałam pewngo chłopaka, który na kogoś czekał... to był on.

CDN...

Zapraszam do wydarzenia; https://www.facebook.com/events/1646912468904883/

Link do zapowiedzi: https://www.youtube.com/watch?v=KYrxjYGWYHk

NO I JEST! 

https://www.youtube.com/watch?v=OFzgO0MfiTo&feature=youtu.be












środa, 28 października 2015

Witam :)
Odnośniki do danych części 

Od razu po przebudzeniu spojrzałam na telefon. Ujrzałam wiadomośc od Dawida o treści: "nie mogę się doczekac naszej wieczornej rozmowy, może byc o 19? Miłego dnia." odpisałam mu na to: "Oczywiście również  nie mogę się doczekac, wzajemnie." Po czym zeszłam na dół, zrobiłam sobie herbatę, coś do jedzenia, i szybko poszłam na górę. Tam wybrałam strój na dziś rozważałam pomiędzy strojem w stonowanych barwach, a szalonej i kolorowej sukience. Lecz dziś mieliśmy zdjęcia klasowe więc wybrałam pierwszą opcję. Nałożyłam zwykła czarną sukienkę do tego czarne balerinki, włosy związałam w taki niestaranny koczek, zrobiłam bardzo delikatny makijaż i szybko wyszłam z domu. W drodze nałożyłam słuchawki i mogłam odciąc się od wszystkiego aby przemyślec kilka spraw. Dochodząc do szkoły spotkałam się z dziewczynami z klasy, wiec wspólnie poszłyśmy do szatni. Dziś jako pierwszą lekcje miałam polski. mniej więcej w połowie lekcji po nas przyszli i zawołali na sale gimnastyczną na zdjęcia. Najpierw zrobiliśmy zdjęcie klasowe, następnie prawie wszyscy robili zdjęcie do legitymacji a na samym końcu było koleżeńskie. Zdziwiłam się bo przez tyle lat nie miałam z nikim takiego zdjęcia bo najzwyczajniej w świecie nikt nigdy nie chciał. A dziś miałam tyle propozycji, to było bardzo miłe. Po skończonej sesji postanowiliśmy urwac się klasowo z lekcji, Wybraliśmy, że pójdziemy na wspólne zakupy, w galerii rozdzieliliśmy się z chłopakami. Wspólnie z dziewczynami wybrałyśmy sobie kilka ładnych ubrań. Około czternastej spotkałyśmy się z chłopakami przy wyjściu. Oni zrobili nam bardzo miłą niespodziankę, kupili nam po czerwonej róży. Po wspólnej ucieczce, rozeszliśmy się do domów. Ja w drodze powrotnej zaszłam do sklepu bo postanowiła, że zrobię dziś obiad. Kupiłam kilka potrzebnych mi składników, spotkałam jeszcze kolegę ze szkoły chwilkę porozmawialiśmy i pędziłam do domu. Gdy wróciłam nikogo nie było więc włączyłam głośno muzykę, i zaczęłam gotowac. Akurat kończyłam i przyszli rodzice zdziwili się, że  coś ugotowałam. Ale po spróbowaniu byli bardzo mile zaskoczeni , po obiedzie porozmawiałam chwilę z rodzicami i w końcu zapytałam ich dlaczego tak wcześnie teraz wracają. Oni wytłumaczyli mi, że w firmie jest coraz mniej pracy i to wszystko tłumaczy.  Przez chwilę mnie to zaniepokoiło, lecz nie zastanawiałam się później nad tym głębiej. Po rozmowie poszłam do swojego pokoju, zaczęłam odrbabiac lekcje i zadzwonił telefon.  Byl to Sebastian, dzwonił z zaproszenie na domówkę. Bez chwili zastanowienia się zgodziłam, szybko odrobiłam pozostałe lekcje i trochę się poprawiłam. Około osiemnastej poszłam na imprezę, pomimo spontanicznego pomysłu było bardzo dużo osób. Bawiłam się świetnie, gdy zaczęłam się robic senna spojrzałam na telefon. Była już godzina 22 jednocześnie patrząc na godzinę przypomniałam sobie o Dawidzie. Szybko się ubrałam i bez pożegnania wyszłam.  Od razu po powrocie szybko odpaliłam laptopa, na skype miałam kilka wiadomości od Dawida. Strasznie było mi przykro, że zapomniałam... Napisałam dla Dawida kilka wiadomości z przeprosinami i czekałam z nadzieją, że może za chwilę się pojawi. Po około pól godzinnym czekaniu  straciłam trochę nadzieje, i gdy miałam już wyłączac komputer pojawił się Dawid. Zapytał czy skoro już jestem chcę nadal porozmawiac. Zgodziłam się,w końcu mieliśmy się pierwszy raz zobaczyc a nie tylko zdjęcia z wczoraj. Obaj byliśmy bardzo zadowoleni, rozmawialiśmy długie godziny bo z każdą próbą zakończenie wpadał nowy temat. Więc przeciągnęło się nam do bardzo późna. Gdy już się rozstaliśmy znów leżąc w łóżku cały czas o nim myślałam. On był taki uroczy, kulturalny, śmieszny jednym określeniem ideał. 


CDN...