Hej, częśc kolejną czas zacząc, Pierwszy raz zapraszam od początku opowiadania, bo się nie połapiesz :P
Siedząc w pociągu musiałam chwilę poczekac, aż będe mogła wysiąśc. Widziałam Dawida lecz on mnie nie, i to mnie trochę śmieszyło. Po kilku minutach mogłam już wysiadac, on stał kilkanaście metrów dalej. Wysiadając rozejrzałam się w poszukiwaniu mojej miłości, nigdzie go nie było wystraszyłam się. Nagle odwracam się do tyłu a za mną on, pierwszy raz twarzą w twarz. Byliśmy w stanie wydusic z siebie jedynie głupie "cześc". Oboje czuliśmy jakbyśmy znali się od lat, zaczęliśmy się przytulac mi zaczęły spływac po policzku pierwsze łzy, Dawidowi również pomimo tego że jest chłopakiem. Po długim czasie w ramionach, złapaliśmy się za ręce i ruszyliśmy przed siebie. Rozmawialiśmy dosłownie o wszystkim i oboje nie dowierzaliśmy, że w końcu nam się udało. Idąc razem do domu strasznie się stresowałam lecz nie okazywałam tego. Przecież miałam poznac rodziców, oswoic się z nowym miejscem, i otoczeniem. Lecz od razu gdy przekroczyłam próg domu na wejściu przywitało mnie bardzo miłe małżeństwo, moja pierwsza myśl to "to będą najlepsze dni mojego życia". Najpierw poszłam na górę aby rozpakowac swoje rzeczy oczywiście w osobnym pokoju. Dawid pomógł mi się zadomowic, później razem zeszliśmy na dół, do późnego wieczora rozmawialiśmy wspólnie przy stole. Czułam się bardzo swobodnie, około północy poszliśmy razem na górne piętro. Oprowadzili mnie dokładnie po domu, poszłam jeszcze się wykąpac. Gdy wróciłam do pokoju czekała na mnie niespodzianka, wszędzie były płatki róż, zapalone świece. Poczułam takie "motyle w brzuchu" jak nigdy dotąd, wiedziałam że to jest ta jedyna osoba. Przesiedzieliśmy do poranka, mniej więcej o czwartej poszliśmy spac. Wstałam strasznie późno, od razu przywitał mnie Dawid, ubrałam się i zeszliśmy wspólnie na śniadanie. Przy jedzeniu rozmyślaliśmy nad tym co będziemy robic, wspólnie postanowiliśmy że trochę pozwiedzamy. Szybko pobiegłam na górę trochę się ogarnąc, po pewnym czasie byłam już gotowa do wyjścia. Wyszliśmy mniej więcej o dwunastej, zaczęliśmy zwiedzanie od pięknych starych zabytkowych budowli. W między czasie poszliśmy wspólnie na najlepsze lody w mieście, a idealnym zakończeniem dnia było kino. Obejrzeliśmy bardzo romantyczny film, po seansie stwierdziliśmy że fajnie będzie się wracało pieszo. Po powrocie oboje byliśmy zmęczeni tym pięknym dniem, wykąpałam się, pożegnałam z Dawidem i poszliśmy spac. Ja natomiast w łóżku rozmyślałam nad wszystkim. Najbardziej nad zmianą mojego wizerunku, bo gdyby nie to nie poznałabym osoby, która jest dla mnie tak ważna. W ogóle wszystko byłoby inaczej, Rozmyślałam jeszcze pewien czas i doszło do mnie dopiero, że jutro poznam znajomych Dawida. Znów się trochę stresowałam.
CDN!
CDN!










Brak komentarzy:
Prześlij komentarz