piątek, 5 lutego 2016

Hej. Tak wiem nie było mnie bardzo długo. Nadszedł taki czas, że zawieszam bloga. Mam szczerą nadzieję, że na jak najkrótszy czas. Wiem, że będzie mi brakowało tego pisania postów, wymyślania nowych historii Karoliny. Moja przerwa spowodowana jest problemami technicznymi. Mam nadzieję, że miną one jak najszybciej abym mogła wrócić ze zdwojoną siłą i energią. Również nadzieję, że Wy jako moi odbiorcy pozostamiecie ze mną pomimo przerwy. Dziękuję również wszystkim za miłe słowa jak i za krytykę. Do usłyszenia za pewien czas.

Ewelina❤

niedziela, 17 stycznia 2016

Cześć :)

Dziś po przebudzeniu gdy zeszłam na dół, czekała na mnie mama. Miała do powiedzenia mi pewną wiadomość.
- Wspólnie z tatą postanowiliśmy zrobić Ci niespodziankę. - powiedziała mama
-  Jaką niespodziankę? - zapytałam
- Kontaktowaliśmy się z rodzicami Dawida, jak i z Dawidem. Mamy teraz z tatą ciężki okres i oboje szukamy pracy, chcemy oszczędzić Ci stresu i pojedziesz do Dawida na tydzień. Rodzice ukochanego bardzo Cię polubili, znają też naszą sytuację i bez problemu się zgodzili. Jedziesz już jutro. - oznajmiła 
Na prawdę? Bardzo się cieszę, ale czy to na pewno nie będzie problem, że zostawię was? i czy nie będę problemem u nich?
- Przecież mówię Ci są zadowoleni z pomysłu a Twój ukochany najbardziej. Proszę idź na górę i zacznij się już pakować, weź tylko sporo ładnych ubrań pewnie będziecie się dobrze bawić. Tylko pamiętaj z umiarem aby nie pokazać się ze złej strony na samym początku. Masz być grzeczna bo jak wrócisz to porozmawiamy inaczej. -zaśmiała się mama
- Dobrze mamusiu będę grzeczna, a teraz idę zacząć się pakować. Aaaa i mam jeszcze takie pytanie czy dacie mi telefon na wyjazd? Nawet w celu kontaktu z wami.
- Tak oczywiście, musimy  mieć Cię na oku a teraz idź i się pakuj. Gdy wróci tata jedziecie po bilet na pociąg. - powiedziała mama
No dobrze, już idę i kocham Cię.
Powiedziałam jeszcze wchodząc już na schody i słysząc odpowiedź ja Ciebie bardziej. Odwróciłam się i uśmiechnęłam, po chwili będąc już w pokoju otworzyłam szafę. Wyjęłam walizkę spod łóżka, wybierałam różne ubrania a to różowa sukienka, a to, to...  a to tamto ...i tak przez blisko godzinę aż skończyłam. Prócz ubrań spakowałam jeszcze trochę kosmetyków, rzeczy do pielęgnacji, kilka gazet do czytania w pociągu. Po spakowaniu wszystkiego wzięłam słuchawki, włączyłam muzykę, położyłam się na łóżko i czekałam na przyjazd taty aby jechać po bilet. Leżąc zaczęłam wspominać chwile spędzone z Dawidem z jego znajomymi, to jak czekał na mnie na stacji z karteczka. Wszystkie niedawne wspomnienia wróciły, lecz tym razem liczę na jeszcze lepsze. Około czternastej usłyszałam głos taty dochodzący z dołu, od razu zeszłam na dól szybko się ubrałam i pojechaliśmy. W drodze  tata zaczął rozmowę.
- Cieszysz się z tego wyjazdu? Aaaa i zapomniałem mama dała mi telefon abym oddał go Tobie - spytał i wręczył mi telefon
-  Ooo dziękuje! Jasne tato, zrobiliście mi najwspanialsza niespodziankę jaką mogliście. Bardzo tęsknie za Dawidem i zależy mi na nim, ale to mogliście zauważyć już wcześniej. Pomimo, że poznaliśmy się w Internecie łączy nas duża więź, dogadujemy się świetnie. A to wszystko dzięki mojej ogromnej przemianie, gdybym wtedy nie poszła na imprezę do Seby nie znałabym tego czatu na, którym poznałam Dawida. Nie mówiłam wam, ale na tamtej imprezie chłopacy szukali ładnych dziewczyn i ja weszłam w domu i od tego zaczęła się moja internetowa przyjaźń z Dawidem. Później pierwsze spotkanie na dosyć spory czas, a teraz drugie. To, że ciesze się z tego wyjazdu to mało powiedziane, jestem zachwycona. Opowiadając tak tacie jeszcze inne historię dojechaliśmy na stację, wraz z tatą poszłam po bilet do Gorzowa. Wracając zaszliśmy jeszcze na lody,, porozmawialiśmy jeszcze trochę i wracaliśmy do domu. Mama zaczęła się o nas martwic i pisała, że zrobiła obiad więc mamy wracać. W drodze powrotnej włączyłam naszą ulubioną piosenkę zespołu DŻEM  "Wehikuł czasu". Wchodząc do domu od samych drzwi unosił się piękny zapach, gdy się rozebrałam poszłam umyć ręce i wspólnie zasiedliśmy do stołu. Wspólnie rozmawialiśmy o moim wyjeździe i o tym jak mam się zachowywać. Po  posiłku postanowiłam iść porobić coś w ogrodzie.  Najpierw poszłam na górę aby się przebrać, założyłam gorsze ubrania wzięłam telefon, słuchawki i wyszłam na zewnątrz. Na początku pochodziłam trochę po ogrodzie i porozglądałam się co można zrobić, zauważyłam jedynie nieco zarośnięte kwiaty. Więc poszłam do garażu po przedmioty, które są mi potrzebne. Wzięłam rękawiczki, szpadelek i koszyk, jeszcze przed ubrudzeniem rąk włożyłam słuchawki do uszu i włączyłam muzykę. Około dziewiętnastej zaczęło zachodzić słońce  i zaczynało robić się ciemno. Postanowiłam skończyć pracę na dziś, odniosłam narzędzia do garażu i poszłam do domu. Wiedziałam, że muszę iść wcześniej spać aby wyspać się na jutrzejsza podróż. W domu wzięłam szybki prysznic po, którym od razu wskoczyłam do łóżka. Zasypiając znów czułam tremę przed spotkaniem i wyobrażałam sobie wszystko. Zasypiając ustawiłam jeszcze budzik na ósmą aby zdążyć się przygotować na pociąg, który mam o dziesiątej. Punktualnie o ósmej zadzwonił budzik, nie zwlekałam ze wstaniem tak jak zwykle tylko szybko się zebrałam i pościeliłam łóżko. Zaczęłam się ubierać, lekko umalowałam i zeszłam na dół już z walizką gotowa do wyjazdu. Około 9.30 wraz z mamą i tatą pojechaliśmy na stację, pociąg pojawił się punktualnie. Pożegnałam się z rodzicami i wsiadłam do pociągu zaczynając swoją drugą przygodę. W drodze czytałam gazety, które ze sobą zabrałam, pisałam z Dawidem, słuchałam muzyki, rozmawiałam z osobami z przedziału. Czas w pociągu minął mi bardzo szybko, dojeżdżając znów ujrzałam Dawida na stacji. Tym razem czekał już na mnie bez karteczki tylko z rodzicami. Gdy pociąg się zatrzymał od razu wysiadłam , rzuciłam bagaż na bok i ukryłam się w ramionach ukochanego. Po długim przytulaniu przywitałam się z rodzicami, chwilę porozmawialiśmy i udaliśmy się do samochodu.

CDN...



















niedziela, 10 stycznia 2016

Cześć! :)

Czekaliście na to aby dowiedzieć się kogo spotkała Karolina?  To za chwilę się dowiecie :) 

Tam spotkałam mojego dawnego ziomka ze szkoły Kamila. Znów spotkaliśmy się bardzo przypadkowo i jak zwykle ja musiałam na kogoś wpaść. Lecz tym razem od razu poznałam na kogo trafiłam. 
Oooo cześć Kamil - powiedziałam z uśmiechem na twarzy 
- No cześć, wszystko u Ciebie dobrze?  - zapytał
- Tak, tak wszystko dobrze. Dlaczego pytasz? -odpowiedziałam
-  Miałem się do Ciebie odezwać w sprawie spotkania. Wielokrotnie pisałem, dzwoniłem. Myślałem nawet, że specjalnie źle podałaś mi numer aby szybciej mnie spławić lub coś się stało.   Straciłem nadzieję, że jeszcze spotkam swoją koleżankę z piaskownicy. A tu proszę znowu miły przypadek. - opowiedział
- Nieee nic z tych rzeczy, nie odbierałam ponieważ wybrałam się na większa imprezę i przesadziłam ze wszystkim. Za to rodzice zabrali mi telefon, laptop i mam karę na wszystko co się da. To tylko i wyłącznie dlatego, a może Ty podasz mi swój numer? Wtedy najwyżej ja znajdę sposób aby się odezwać -spytałam
- Nie ma problemu, masz może coś do pisania?
- Tak, poczekaj chwilę muszę poszukać. - odrzekłam
- Okej, wasze torby są jak studnie bez dna można znaleźć tam wszystko. -  miło zażartował
- Znalazłam, proszę zapisz. Tylko się nie pomyl. - podałam mu karteczkę i długopis
Czekałam aż Kamil zapiszę mi swój numer i liczyłam aby zaproponował mi wyjście na kawę.
- Proszę. A masz może czas aby już dziś wyskoczyć na małe spotkanie? Powspominać starsze czas z piaskownicy.
- Okej, jestem za! To gdzie pójdziemy? - zapytałam
- Proponuję taką piękną i przytulną kawiarnie zaraz obok galerii.
- Dobrze to chodźmy, pójdę jeszcze tylko zapłacić za ubrania. - odeszłam
Będąc już przy kasie spojrzałam tylko na Kamila i pomyślałam "jaki on jest przystojny" a za chwilę nasunęła się myśl "jest przystojny, ale setki km dalej jest Dawid". Tak się zamyśliłam, że mało zwracałam uwagę na kasjerkę. Gdy zapłaciłam poszłam do Kamila. Wspólnie udaliśmy się do kawiarni, tam miło spędziliśmy czas. Rozmawiając o osobach z przedszkola, wspominając dzieciństwo, wszystkie beztroskie  chwile.  Czas mijał nam bardzo szybko i ani się obejrzałam był już wieczór, więc musiałam wracać do domu. Pożegnałam się i każdy poszedł w swoją stronę. W drodze powrotnej na przemian miałam w głowie trzy główne myśli... problemy rodziców, spotkanie z Kamilem i Dawid. Wpadłam jeszcze na chwilę do sklepu po jakieś owoce i warzywa. Po powrocie do domu musiała zdać pełna relację z wyjścia, posypały się pytania...
- Gdzie byłaś? Z kim byłaś? Dlaczego tak długo? Co robiłaś? - zapytał  ojciec
- To tak: byłam w galerii, poszłam kupić sobie na poprawę humoru jakieś ubrania za zaoszczędzone pieniądze. Dlaczego tak długo? Pamiętacie Kamila z przedszkola, jakiś czas temu spotkałam go przypadkowo, podałam mu numer i  mieliśmy umówić się na kawę. Dzwonił... oddałam wam telefon, myślał że go po prostu spławiłam. Dziś przez przypadek znów się spotkaliśmy. Więc wytłumaczyłam mu wszystko, że mam karę na telefon i zaprosił mnie na spotkanie. Wystarczy? A w ogóle co robicie? Mogę się to trochę pokrzątać i zrobić jakąś sałatkę? - opowiedziałam i zapytałam
- Tak, wystarczy. Szukamy ogłoszeń z ofertami pracy, musimy jakoś spłacić dług. Tak, możesz chętnie spróbujemy.
- Okej, to już robię.
Jak skończyłam, poprosiłam rodziców o laptopa aby skontaktować się chociaż na chwilę z Dawidem. Myślałam, że i tak się nie zgodzą  a jednak pozwolili mi na godzinę. Gdy mama mi go dawała dopowiedziała " to za Twoją dzisiejszą szczerość."  O dwudziestej przyjdę po komputer, miłej rozmowy skarbie. Mama ucałowała mnie w czoło jak za młodszych lat, zrobiło mi się tak miło. Odwróciłam się i poszłam na górę z ogromnym uśmiechem i nadzieją, że Dawid będzie dostępny na jakimkolwiek portalu. Ale miałam 50% pewności, że gdzieś go złapie ponieważ zawsze rozmawialiśmy w okolicach dziewiętnastej-dwudziestej. Zalogowałam się na facebooka, ask'a i tam go nie było weszłam jeszcze na skype i tam pojawiła się ikona "kochanie-dostępne" bez większego namysłu zadzwoniłam. Długo rozmawialiśmy, opowiadałam o Kamilu, spotkaniu, rozmowie z rodzicami a Dawid opowiadał co u niego itp. Czas minął nam w mgnieniu oka i do pokoju zapukała mama.
- Karolina przyszłam po laptopa, koniec czasu. Mogę wejść?
- Tak jasne wchodź, pożegnałam się z Dawidem i później chwilkę porozmawiałam z mamą o babskich sprawach, miłości, kosmetykach. Zaczęłam z mamą również wspominać stare czasy,  po pewnym czasie przyszedł tata i zaproponował, że przyniesie album. Poprosiliśmy go aby  przyniósł zdjęcia, po chwili siedzieliśmy wszyscy razem pod kocem przeglądając fotografię  i wspominając. A tu to... a tu tamto... a to wtedy... a to twoje piąte urodziny...  Siedzieliśmy do później godziny i już nie pamiętałam kiedy ostatnio tak miło spędziliśmy wspólnie czas. Około północy rodzice poszli spać do swojego pokoju a ja włożyłam słuchawki w uszy włączyłam ulubioną muzykę i usnęłam.

CDN...

Ooo ogólnie niebawem mam ferie dokładnie 25 stycznia i tego samego dnia jadę spotkać się z moją internetową przyjaciółką Anitą i najlepsze po bilety na koncert Dawida. 14 luty klub Herkulesy, miejsce w którym zakochałam się w Dawida muzyce na pierwszym koncercie.

Oooo i jeszcze wszystkiego dobrego w nowym roku, spełnienia marzeń a bardziej wytrwałości w dążeniu do ich spełnienia :)

Cześć :))








wtorek, 29 grudnia 2015

HEJ! 

Dziś w poście moja recenzja i część dalsza przygód Karoliny.

Pisałam wam wcześniej, że dam swoją opinię na temat czwartej płyty Dawida. Płyta doskonale ukazuję jak Dawid dojrzał muzycznie, wszystko różni się o 180 stopni od poprzednich płyt. Lecz nie możemy o nich  zapominać, od ich wydania wszystko się zaczynało, wszelkie koncerty, podpisywania i spotkania. Dobra zaczynamy! :) Na płycie możemy znaleźć trzy główne wartości jakimi jest miłość, wiara i nadzieja.  Wydaje mi się, że te trzy wyrazy są bliskie każdemu z nas. Mi bynajmniej są, a wy zastanówcie się sami czy wam też i napiszcie mi na meila co o tym sądzicie. 
ewelinarecko34@gmail.com
Ale wracając do muzyki, linie melodyczne są bardziej dopracowane a teksty mają bardzo dobry i sensowny przekaz. Na pewno doskonale wiecie jaki szum był przy piosence "biegnijmy" a popatrzcie przy ostatnio wydanym singlu "droga" takiego szumu nie było. To doskonale ukazuję tą dojrzałość muzyczną. Okładka powala swoją prostotą i klasą. Ma super stonowane i dobrane barwy po prostu czerń i biel. Element trzeci jest do tej pory okazuję się najlepszym i najbardziej dopracowanym dziełem. Wiadomo są też pewne rzeczy, które mi się nie podobają ale to pozostawię dla siebie.

Wracamy do opowiadania :)

Gdy zeszłam na dól w salonie czekali na mnie rodzice, widziałam po ich minach, że byli zmieszani i zdenerwowani.
-Proszę usiądź. -powiedział tata
-Chcemy uświadomić Cię o naszych ogromnych problemach finansowych. -dopowiedziała mama
-Co się dzieję? Tato, mamo mówcie szybko! -wykrzyczałam
-Spokojnie Karolina, nie krzycz. Już wszystko Ci opowiadamy. Więc nasz problem  ciągnął  się już od dłuższego czasu , mieliśmy podpisać kontrakt na bardzo duże zagraniczne zlecenie, lecz aby spełniać wymagania pracodawcy musieliśmy zainwestować w drogie wyposażenie. Sumy sprzętów były ogromne, staraliśmy się o dofinansowanie. Niestety nam nie wyszło a za wszelką cenę chcieliśmy zdobyć tych klientów więc po długich naradach zdecydowaliśmy się na kredyt. Staraliśmy się jak najszybciej go uzyskać, podpisaliśmy masę papierów aż się udało. Dostaliśmy sporą sumę pieniężną w ratach na dziesięć lat.
-Jaka to była suma? -zaciekawiona spytałam
-Sto tysięcy, wszystko zainwestowaliśmy w najlepszy sprzęt, powiadomiliśmy o tym firmę która zlecała zamówienie  i dochodzimy do sedna sprawy. Kierownik tej korporacji rozmyślił się z współpracy z nami. Musieliśmy spłacać kredyt pomimo braku pieniędzy i małej ilości zleceń.  Z dnia na dzień firma podupadała coraz bardziej, z mniejszą chęcią chodziliśmy do pracy. Aż nadszedł dzień dzisiejszy nasza firma została sprzedana za marne pieniądze, lecz musieliśmy zrobić wszystko aby zdobyć pieniądze chociaż na 75% długu. Od dziś w raz z mamą jesteśmy bezrobotni.
-Idę do siebie. -powiedziałam
Nie byłam w stanie tego słuchać, nigdy nie mieliśmy sytuacji aby brakowało nam czegoś ale tego sobie nie wyobrażałam. Zaczęłam wspominać najgłupsze chwile spędzone w firmie, wszelkie spotkania dosłownie wszystko. Zadzwoniłam do Dawida i opowiedziałam mu wszystko. Zszokował się tą sytuacją i nie wiedział co mi odpowiedzieć, kilka dni temu przecież widział rodziców i nic na to nie wskazywało. Gdy już wygadałam wszystko, nie miałam ochoty na dłuższą rozmowę. Zadzwoniłam tylko do Sebastiana
-Cześć Seba! Idziemy dziś na jakąś większą imprezę? -zapytałam
-No hej. Szczerze? Nic nie planowałem, starszy czepiali się o ostatni wyskok. Ale zawsze można coś ogarnąć, poczekaj chwilę podzwonię po znajomych i popytam czy dziś coś robią. -powiedział
-Okej. -czekam na odzew
Siedziałam i tak czekałam na telefon aż z dołu usłyszałam wołanie taty.
-Karolina! Proszę zejdź na dół, chcemy jeszcze chwilę porozmawiać. -powiedział tata
-Już idę, chwileczkę tylko się poprawię. -odrzekłam
Schodząc na dół zastanawiałam się czym mogą dobić mnie jeszcze bardziej... Myślałam, że może coś wymyślili jakieś rozwiązanie. A oni wyjechali mi z pretensjami o imprezę z której wróciłam w niezbyt ciekawym stanie.
-Dobra Karla tłumacz się teraz z Twojego ostatniego stanu po imprezie. Co brałaś? Z kim byłaś? -zaczęli wypytywać jak na przesłuchaniu
-Dobra powiem wam wszystko... Byłam na imprezie, która zorganizował Sebastian w wynajętym klubie, najpierw piłam alkohol, później nie było już co pic więc poszliśmy do innego klubu. Tam spróbowałam jakichś używek, a więcej nie pamiętam. - zakończyłam
W tej samej chwili usłyszałam telefon i zaczęłam iść w stronę schodów, aż nagle.
-Gdzie idziesz? Zostań jeszcze na chwilę, musimy wymierzyć Ci karę za takie zachowanie. Nie jesteś jeszcze pełnoletnia więc nie możesz korzystać z takich używek.Wydaję mi się, że odpowiednią karą będzie brak możliwości korzystania z laptopa i telefonu. Proszę idź na górę i oddaj mi te urządzenia. Usłyszałam swój wyrok i poszłam po telefon i laptop, jeszcze szybko napisałam do Sebastiana żeby już nie dzwonił i do Dawida o karze, Dałam przedmioty rodzicom i powiedziałam im, że idę się przejść. Gdy wychodziłam usłyszałam jeszcze "nie wracaj zbyt późno". Postanowiłam wybrać się do centrum handlowego na jakieś male zakupy, miałam mnóstwo czasu bo nawet nie mogłam napisać do Dawida i to rozwalało mnie najbardziej. Na pocieszenie wybrałam sobie kilka bluzek w jednym sklepie później poszłam coś zjeść i   wybrałam się jeszcze do jednego sklepu. Tam spotkałam ...


CDN...


Przepraszam, że tyle czasu nie było postu. Ale święta... i trochę brak czasu. Zaległych wesołych świąt haha ale nie tak na prawdę życzę wam wszystkim szczęśliwego nowego roku, aby był jeszcze lepszy niż 2015, spełnienia marzeń i wytrwałości w dążeniu do swoich "zdrowych" celów.














niedziela, 13 grudnia 2015

Hej :)

Dziś rano po przebudzeniu odruchowo sprawdziłam telefon, zobaczyłam tam kilka wiadomości lecz nie przejęłam się nimi. Postanowiłam wstać, ubrać się a dopiero później sprawdzić te sms'y . Okazało się, że pisał do mnie i dzwonił Sebastian aby zaprosić mnie na dzisiejsza imprezę, najpierw poszłam i spytałam rodziców o zgodę, bez problemowo się zgodzili i dopiero wtedy oddzwoniłam do kolegi. Dzwoniąc jak zwykle słyszałam ten zabawny sygnał oczekiwania, już myślałam że nikt nie odbierze aż tu słyszę;
-Tak słucham? -powiedział Seba
-Cześć Sebastian! Dzwonię w sprawie dzisiejszej imprezy, opowiesz mi szczegóły? A w ogóle co u Ciebie? -zapytałam.
-Oooo cześć, u mnie wszystko dobrze, jak Ciebie nie było to sporo imprezowaliśmy ekipą i dziś pisałem/dzwoniłem bo słyszałem od Darka, że już jesteś. Zapraszam na imprezę dziś u mnie, obiecuję Ci że będzie się działo jak nigdy. Przygotuj się na to. -opowiedział.
-Chętnie się skuszę, muszę się trochę odstresować. Rodzice coś przede mną ukrywają, chcę o tym zapomnieć a poza tym już się zgodzili. Tylko powiedz gdzie i o której? -zapytałam.
-Około dwudziestej u mnie pod domem, nie bawimy się dziś u mnie tylko idziemy do wynajętego klubu. Muszę kończyć, do zobaczenia!
-Do później!
Po skończonej rozmowie zeszłam na dól, ale nikogo nie zastałam więc poszłam z powrotem na górę żeby się ubrać. Nałożyłam na siebie pierwsze lepsze ubrania i wyszłam do marketu po składniki do dzisiejszego obiadu. Kupiłam to co mi potrzebne, wychodząc już z marketu chowałam paragon do portfela i wpadłam na strasznie przystojnego chłopaka. Zdziwiło mnie strasznie, że powiedział:
-Cześć Karolina, wieki się nie widzieliśmy.
-Kim jesteś? -zapytałam nieco zdziwiona.
-Widzę, że mnie nie pamiętasz, do jakiego przedszkola chodziłaś? -zapytał.
-Chodziłam do przedszkola na ulicy leśnej, nazywało się "kraina radości" a czemu pytasz? -zaciekawiona spytałam
-Bo chodziłem do tego samego, pamiętasz jak całowałaś się z chłopakiem pod ławką i złapała was Pani? Już pamiętasz?
-Kamil? Na prawdę? Wieki... Ale się zmieniłeś i w ogóle fajnie, że na siebie wpadliśmy. Teraz się spieszę, może wymienimy się numerami, to umówimy się na jakąś kawę. -podałam swój numer i szybko się żegnałam bo uciekał mi autobus.
-Do zobaczenia, miło było! -krzyknął Kamil
Strasznie zdziwiło mnie te przypadkowe spotkanie, ale szczerze mówiąc nie mogę doczekać się kiedy się odezwie. Pozostaję mi tylko czekać, bo w tym zamieszaniu nie wzięłam jego numeru. Jak wróciłam do domu od razu wzięłam się za obiad, postanowiłam dziś przygotować sałatkę z brokułem jako głównym składnikiem i wszelkimi dodatkami. Około piętnastej wrócili rodzice, obiad był już podany do stołu. Gdy zaczęliśmy jeść powiedzieli "tego nam brakowało jak byłaś u Dawida, Twojej obecności". Siedziałam z rodzicami  dziś kilka godzin, tak przyjemnie mijał nam razem czas, lecz o osiemnastej przypomniałam sobie, że mam imprezę i poszłam się przygotowywać. Najpierw wzięłam prysznic, nałożyłam jeszcze odżywkę na włosy i poszłam wybierać ubrania. Jak zwykle sprawiało mi to ogromny problem, lecz wybrałam biała sukienkę i czarne szpilki. Po zmyciu odżywki pomalowałam paznokcie na czarno i zrobiłam mocniejszy makijaż. Byłam gotowa już przed czasem, więc pożegnałam się z rodzicami i poszłam w umówione miejsce. Gdy doszłam, było już sporo osób mało kogo znałam, lecz na dana godzinę zjawiła się nasza paczka, poczułam się wtedy swobodniej, Tej nocy na imprezie było dosłownie wszystko, a ja próbowałam wszystkiego i to mi się spodobało. Najpierw piłam piwo, w przerwach w piciu tańczyłam, późnij skończyło się piwo. Ale to nie był duży problem bo Seba za chwilę przyniósł wódkę, następnie inne używki. Nad rankiem zmieniliśmy klub w którym zostaliśmy już do szóstej rano. Jak już wszyscy się ogarnęliśmy zaczęliśmy rozchodzić się do domów.  Nie czułam się zbyt dobrze, to był efekt mieszania wszystkiego co było na imprezie. Do domu odprowadził mnie Sebastian, na pożegnanie namiętnie go pocałowałam, nie wiedziałam wtedy co robię. W środku zobaczyłam rodziców, nie odezwałam się do nich tylko poszłam od razu do pokoju się wyspać.


CDN...







środa, 2 grudnia 2015

Cześc :)

Obudziłam się z myślą, że to już dziś... Ostatni dzień u Dawida. Tego poranka nie ociągałam się szybko wstałam i ogarnęłam. Aby jak najwięcej czasu spędzić z ukochanym. Po zejściu na dół zobaczyłam, że nikogo nie ma w domu. Było mi smutno bo to mój ostatni dzień a wszyscy wyszli. Zrobiłam sobie śniadanie i poszłam do salonu coś obejrzeć, po około trzech godzinach rodzice i Dawid wrócili. Mieli mi coś do powiedzenia. Okazało się, że załatwili sobie dzień wolny w pracy i odwiozą mnie wraz z Dawidem do domu, spotkają się z moimi rodzicami. Gdy się o tym dowiedziałam od razu poszłam zadzwonić do mamy, próbowałam kilka razy i nic... Postanowiłam poczekać aż sama oddzwoni,  poszłam do swojego pokoju i patrzyłam na telefon, każda minuta strasznie się ciągnęła. Az tu po pewnym czasie ktoś dzwoni, szybko odebrałam telefon i podekscytowana zaczęłam opowiadać mamie o pomyśle Dawida rodziców. Co prawda słuchała mnie z zaciekawieniem, ale słyszałam po jej głosie, że coś się stało i nie jest do końca zadowolona. Za każdym razem gdy pytałam co się dzieje, ta szybko zmieniała temat ale w końcu wydusiłam z  niej o co chodzi.  Mianowicie moi rodzice pokłócili się o prace, w firmie było coraz gorzej i tata rozważał wyprowadzkę za granice a mama była negatywnie do tego nastawiona. Zasmuciłam się tą wiadomością, ale po skończonej rozmowie zeszłam na dół i udawałam dobrą minę do złej gry. Na szczęście rodzice się nie domyślili, że coś jest nie tak. Zeszłam, powiedziałam im że tata wraz z mamą  się zgadzają i zapraszają serdecznie , poprosili abym poszła się pakować bo o dwunastej wyjazd. Trochę opóźnił nam się odjazd, ale na wieczór byliśmy już w domu,  czekała na nas wystawna kolacja rodzice byli o dziwo uśmiechnięci. Nikt nie dawał po sobie znać co się dzieje, długo opowiadałam rodzicom o wyjeździe, rodzice Dawida opowiadali jak się zachowywałam i jak mnie bardzo polubili. Mniej więcej o dwudziestej trzeciej goście zaczęli się już zbierać do domu, pomimo propozycji mojej mamy aby nocowali odmawiali. O godzinie dwudziestej czwartej nikogo już nie było, zostaliśmy tylko my. Dążyłam do poruszenia tego trudnego tematu, było podobnie jak przy rozmowie telefonicznej ten temat cały czas były  odtrącany na bok. Po długich próbach podjęcia zrezygnowałam, postanowiłam przeczekać aż rodzice sami mi o tym opowiedzą i nic od nich nie wymuszać.  Po długiej podróży byłam bardzo zmęczona, więc po nie udanych próbach postanowiłam iśc już spac.

CDN...

Jutro jadę po płytę Kwiatowicza, więc mniej więcej w niedzielę bądź sobotę pojawi się moja recenzja :)




poniedziałek, 23 listopada 2015

Hej! Częśc kolejna nadchodzi. :) Tradycyjnie, pierwszy raz? Zapraszam do wcześniejszych części. 

Obudziłam się około godziny dziesiątej pomimo tego byłam bardzo zmęczona. Szybko wzięłam prysznic co pozwoliło mi się rozbudzic, ubrałam się i lekko pomalowałam, po wszystkich czynnościach zajrzałam do pokoju Dawida. On jeszcze spał, postanowiłam go nie budzic i poszłam zrobic mu niespodziankę w postaci śniadania do łóżka. Najpierw rozejrzałam się po domu czy nikogo nie ma, rodzice byli w pracy więc miałam wolną rękę. Poszperałam trochę w lodówce, znalazłam potrzebne składniki szybko i sprytnie przygotowałam jedzenie. Największym moim problemem było znalezienie tacy, lecz gdy wszystko już znalazłam i ustawiłam poszłam na górę. Najpierw lekko zapukałam do drzwi, Dawid nawet nie zareagował więc weszłam, postawiłam śniadanie na stoliku nocnym i dałam mu buziaka w policzek po czym przytuliłam go, a pomimo tego nie wstawał. Dałam mu jeszcze jednego buziaka i wtedy usłyszałam głos.
-Czesc kochanie, jak się spało? - powiedział.
-Dziękuje spało się bardzo dobrze, a jak Tobie? - odrzekłam.
-Wręcz świetnie i śnił mi się cudowny sen. 
-Oooo a jaki? Jeśli mogę wiedziec... -spytałam.
-Śniłaś mi się Ty i to był najlepszy sen w moim życiu. Poszliśmy razem na długi spacer a później na wspólną kolację nad wodą. - opowiadał Dawid. - Pamiętasz o tym, że dziś poznasz moich znajomych? - spytał. 
-Tak oczywiście. -odwróciłam się, wzięłam tacę i dałam ją Dawidowi. Powiedziałam jeszcze smacznego i wyszłam. 

Poszłam wtedy przejrzec ubrania aby wybrac coś na spotkanie. Przewaliłam dosłownie wszystko co zabrałam, w końcu wybrałam zwiewną sukienkę w kwiecisty wzór. Dawid tylko zajrzał do mojego pokoju i poprosił abym na dwunastą była gotowa.  Spojrzałam na zegarek, który pokazywał godzinę jedenastą.  Stwierdziłam, że przygotuję się wcześniej, więc szybko się przebrałam zmyłam makijaż i zrobiłam nowy, rozpuściłam i poczesałam włosy. Wyszłam mniej więcej o jedenastej trzydzieści a Dawid już na mnie czekał. Porozmawialiśmy chwilę i stwierdziliśmy wspólnie, że pojedziemy w umówione miejsce nieco szybciej. W trakcie drogi zastanawiałam się jak zareagują na mnie, moją osobowośc. Powiedziałam o tym Dawidowi a on zaczął mnie uspokajac i zapewniac, że wszystko się uda i mnie polubią. Byliśmy na miejscu kilka minut przed czasem, punktualnie o dwunastej zaczęły schodzic się pierwsze osoby. Najpierw przyszło dwóch kolegów, później za jakiś czas kilka koleżanek i na koniec doszli jeszcze chłopacy.  Wszyscy na prawdę bardzo dobrze na mnie zareagowali, traktowali mnie jakby znali mnie już wcześniej i to było bardzo miłe. Szybko mijał nam czas, poruszaliśmy najróżniejsze tematy. Gdy zaczęło robic się ciemno postanowiliśmy, że dziś wieczorem idziemy na imprezę. Umówiliśmy się na daną godzinę w wybranym klubie i rozeszliśmy się aby każdy mógł się przygotowac. Po powrocie do domu oboje wzięliśmy szybki prysznic i znów miałam problem co założyc rozważałam pomiędzy dwiema sukienkami czarną a czerwoną.  Postanowiłam poradzic się Dawida, który odpowiedział, że w obu mi pięknie, Ostatecznie wybrałam czerwoną , do tego wybrałam wysokie szpilki, zrobiłam mocniejszy makijaż i oboje byliśmy gotowi. Dawida mama zrobiła nam wspólne zdjęcie  i powiedziała, że pasujemy do siebie. Oczywiście jednogłośnie odpowiedzieliśmy, że jesteśmy dla siebie stworzeni. Jeszcze chwilę porozmawialiśmy i wyszliśmy, w klubie już wszyscy na nas czekali. Najpierw poszliśmy wspólnie zamówic coś do picia a później poszliśmy na parkiet. Bawiłam się świetnie, wszyscy doskonale tańczyli i była bardzo miła atmosfera. Około trzeciej zmieniliśmy klub na inny a mniej więcej o szóstej wracaliśmy do domu. Po powrocie w kuchni siedzieli już rodzice, lecz nie mieli nic przeciwko naszemu późnemu powrotowi, Byliśmy strasznie zmęczeni więc od razu położyliśmy się spac w ubraniach.

CDN...