Cześć :)
Dziś po przebudzeniu gdy zeszłam na dół, czekała na mnie mama. Miała do powiedzenia mi pewną wiadomość.
- Wspólnie z tatą postanowiliśmy zrobić Ci niespodziankę. - powiedziała mama
- Jaką niespodziankę? - zapytałam
- Kontaktowaliśmy się z rodzicami Dawida, jak i z Dawidem. Mamy teraz z tatą ciężki okres i oboje szukamy pracy, chcemy oszczędzić Ci stresu i pojedziesz do Dawida na tydzień. Rodzice ukochanego bardzo Cię polubili, znają też naszą sytuację i bez problemu się zgodzili. Jedziesz już jutro. - oznajmiła
Na prawdę? Bardzo się cieszę, ale czy to na pewno nie będzie problem, że zostawię was? i czy nie będę problemem u nich?
- Przecież mówię Ci są zadowoleni z pomysłu a Twój ukochany najbardziej. Proszę idź na górę i zacznij się już pakować, weź tylko sporo ładnych ubrań pewnie będziecie się dobrze bawić. Tylko pamiętaj z umiarem aby nie pokazać się ze złej strony na samym początku. Masz być grzeczna bo jak wrócisz to porozmawiamy inaczej. -zaśmiała się mama
- Dobrze mamusiu będę grzeczna, a teraz idę zacząć się pakować. Aaaa i mam jeszcze takie pytanie czy dacie mi telefon na wyjazd? Nawet w celu kontaktu z wami.
- Tak oczywiście, musimy mieć Cię na oku a teraz idź i się pakuj. Gdy wróci tata jedziecie po bilet na pociąg. - powiedziała mama
No dobrze, już idę i kocham Cię.
Powiedziałam jeszcze wchodząc już na schody i słysząc odpowiedź ja Ciebie bardziej. Odwróciłam się i uśmiechnęłam, po chwili będąc już w pokoju otworzyłam szafę. Wyjęłam walizkę spod łóżka, wybierałam różne ubrania a to różowa sukienka, a to, to... a to tamto ...i tak przez blisko godzinę aż skończyłam. Prócz ubrań spakowałam jeszcze trochę kosmetyków, rzeczy do pielęgnacji, kilka gazet do czytania w pociągu. Po spakowaniu wszystkiego wzięłam słuchawki, włączyłam muzykę, położyłam się na łóżko i czekałam na przyjazd taty aby jechać po bilet. Leżąc zaczęłam wspominać chwile spędzone z Dawidem z jego znajomymi, to jak czekał na mnie na stacji z karteczka. Wszystkie niedawne wspomnienia wróciły, lecz tym razem liczę na jeszcze lepsze. Około czternastej usłyszałam głos taty dochodzący z dołu, od razu zeszłam na dól szybko się ubrałam i pojechaliśmy. W drodze tata zaczął rozmowę.
- Cieszysz się z tego wyjazdu? Aaaa i zapomniałem mama dała mi telefon abym oddał go Tobie - spytał i wręczył mi telefon
- Ooo dziękuje! Jasne tato, zrobiliście mi najwspanialsza niespodziankę jaką mogliście. Bardzo tęsknie za Dawidem i zależy mi na nim, ale to mogliście zauważyć już wcześniej. Pomimo, że poznaliśmy się w Internecie łączy nas duża więź, dogadujemy się świetnie. A to wszystko dzięki mojej ogromnej przemianie, gdybym wtedy nie poszła na imprezę do Seby nie znałabym tego czatu na, którym poznałam Dawida. Nie mówiłam wam, ale na tamtej imprezie chłopacy szukali ładnych dziewczyn i ja weszłam w domu i od tego zaczęła się moja internetowa przyjaźń z Dawidem. Później pierwsze spotkanie na dosyć spory czas, a teraz drugie. To, że ciesze się z tego wyjazdu to mało powiedziane, jestem zachwycona. Opowiadając tak tacie jeszcze inne historię dojechaliśmy na stację, wraz z tatą poszłam po bilet do Gorzowa. Wracając zaszliśmy jeszcze na lody,, porozmawialiśmy jeszcze trochę i wracaliśmy do domu. Mama zaczęła się o nas martwic i pisała, że zrobiła obiad więc mamy wracać. W drodze powrotnej włączyłam naszą ulubioną piosenkę zespołu DŻEM "Wehikuł czasu". Wchodząc do domu od samych drzwi unosił się piękny zapach, gdy się rozebrałam poszłam umyć ręce i wspólnie zasiedliśmy do stołu. Wspólnie rozmawialiśmy o moim wyjeździe i o tym jak mam się zachowywać. Po posiłku postanowiłam iść porobić coś w ogrodzie. Najpierw poszłam na górę aby się przebrać, założyłam gorsze ubrania wzięłam telefon, słuchawki i wyszłam na zewnątrz. Na początku pochodziłam trochę po ogrodzie i porozglądałam się co można zrobić, zauważyłam jedynie nieco zarośnięte kwiaty. Więc poszłam do garażu po przedmioty, które są mi potrzebne. Wzięłam rękawiczki, szpadelek i koszyk, jeszcze przed ubrudzeniem rąk włożyłam słuchawki do uszu i włączyłam muzykę. Około dziewiętnastej zaczęło zachodzić słońce i zaczynało robić się ciemno. Postanowiłam skończyć pracę na dziś, odniosłam narzędzia do garażu i poszłam do domu. Wiedziałam, że muszę iść wcześniej spać aby wyspać się na jutrzejsza podróż. W domu wzięłam szybki prysznic po, którym od razu wskoczyłam do łóżka. Zasypiając znów czułam tremę przed spotkaniem i wyobrażałam sobie wszystko. Zasypiając ustawiłam jeszcze budzik na ósmą aby zdążyć się przygotować na pociąg, który mam o dziesiątej. Punktualnie o ósmej zadzwonił budzik, nie zwlekałam ze wstaniem tak jak zwykle tylko szybko się zebrałam i pościeliłam łóżko. Zaczęłam się ubierać, lekko umalowałam i zeszłam na dół już z walizką gotowa do wyjazdu. Około 9.30 wraz z mamą i tatą pojechaliśmy na stację, pociąg pojawił się punktualnie. Pożegnałam się z rodzicami i wsiadłam do pociągu zaczynając swoją drugą przygodę. W drodze czytałam gazety, które ze sobą zabrałam, pisałam z Dawidem, słuchałam muzyki, rozmawiałam z osobami z przedziału. Czas w pociągu minął mi bardzo szybko, dojeżdżając znów ujrzałam Dawida na stacji. Tym razem czekał już na mnie bez karteczki tylko z rodzicami. Gdy pociąg się zatrzymał od razu wysiadłam , rzuciłam bagaż na bok i ukryłam się w ramionach ukochanego. Po długim przytulaniu przywitałam się z rodzicami, chwilę porozmawialiśmy i udaliśmy się do samochodu.
CDN...
- Tak oczywiście, musimy mieć Cię na oku a teraz idź i się pakuj. Gdy wróci tata jedziecie po bilet na pociąg. - powiedziała mama
No dobrze, już idę i kocham Cię.
Powiedziałam jeszcze wchodząc już na schody i słysząc odpowiedź ja Ciebie bardziej. Odwróciłam się i uśmiechnęłam, po chwili będąc już w pokoju otworzyłam szafę. Wyjęłam walizkę spod łóżka, wybierałam różne ubrania a to różowa sukienka, a to, to... a to tamto ...i tak przez blisko godzinę aż skończyłam. Prócz ubrań spakowałam jeszcze trochę kosmetyków, rzeczy do pielęgnacji, kilka gazet do czytania w pociągu. Po spakowaniu wszystkiego wzięłam słuchawki, włączyłam muzykę, położyłam się na łóżko i czekałam na przyjazd taty aby jechać po bilet. Leżąc zaczęłam wspominać chwile spędzone z Dawidem z jego znajomymi, to jak czekał na mnie na stacji z karteczka. Wszystkie niedawne wspomnienia wróciły, lecz tym razem liczę na jeszcze lepsze. Około czternastej usłyszałam głos taty dochodzący z dołu, od razu zeszłam na dól szybko się ubrałam i pojechaliśmy. W drodze tata zaczął rozmowę.
- Cieszysz się z tego wyjazdu? Aaaa i zapomniałem mama dała mi telefon abym oddał go Tobie - spytał i wręczył mi telefon
- Ooo dziękuje! Jasne tato, zrobiliście mi najwspanialsza niespodziankę jaką mogliście. Bardzo tęsknie za Dawidem i zależy mi na nim, ale to mogliście zauważyć już wcześniej. Pomimo, że poznaliśmy się w Internecie łączy nas duża więź, dogadujemy się świetnie. A to wszystko dzięki mojej ogromnej przemianie, gdybym wtedy nie poszła na imprezę do Seby nie znałabym tego czatu na, którym poznałam Dawida. Nie mówiłam wam, ale na tamtej imprezie chłopacy szukali ładnych dziewczyn i ja weszłam w domu i od tego zaczęła się moja internetowa przyjaźń z Dawidem. Później pierwsze spotkanie na dosyć spory czas, a teraz drugie. To, że ciesze się z tego wyjazdu to mało powiedziane, jestem zachwycona. Opowiadając tak tacie jeszcze inne historię dojechaliśmy na stację, wraz z tatą poszłam po bilet do Gorzowa. Wracając zaszliśmy jeszcze na lody,, porozmawialiśmy jeszcze trochę i wracaliśmy do domu. Mama zaczęła się o nas martwic i pisała, że zrobiła obiad więc mamy wracać. W drodze powrotnej włączyłam naszą ulubioną piosenkę zespołu DŻEM "Wehikuł czasu". Wchodząc do domu od samych drzwi unosił się piękny zapach, gdy się rozebrałam poszłam umyć ręce i wspólnie zasiedliśmy do stołu. Wspólnie rozmawialiśmy o moim wyjeździe i o tym jak mam się zachowywać. Po posiłku postanowiłam iść porobić coś w ogrodzie. Najpierw poszłam na górę aby się przebrać, założyłam gorsze ubrania wzięłam telefon, słuchawki i wyszłam na zewnątrz. Na początku pochodziłam trochę po ogrodzie i porozglądałam się co można zrobić, zauważyłam jedynie nieco zarośnięte kwiaty. Więc poszłam do garażu po przedmioty, które są mi potrzebne. Wzięłam rękawiczki, szpadelek i koszyk, jeszcze przed ubrudzeniem rąk włożyłam słuchawki do uszu i włączyłam muzykę. Około dziewiętnastej zaczęło zachodzić słońce i zaczynało robić się ciemno. Postanowiłam skończyć pracę na dziś, odniosłam narzędzia do garażu i poszłam do domu. Wiedziałam, że muszę iść wcześniej spać aby wyspać się na jutrzejsza podróż. W domu wzięłam szybki prysznic po, którym od razu wskoczyłam do łóżka. Zasypiając znów czułam tremę przed spotkaniem i wyobrażałam sobie wszystko. Zasypiając ustawiłam jeszcze budzik na ósmą aby zdążyć się przygotować na pociąg, który mam o dziesiątej. Punktualnie o ósmej zadzwonił budzik, nie zwlekałam ze wstaniem tak jak zwykle tylko szybko się zebrałam i pościeliłam łóżko. Zaczęłam się ubierać, lekko umalowałam i zeszłam na dół już z walizką gotowa do wyjazdu. Około 9.30 wraz z mamą i tatą pojechaliśmy na stację, pociąg pojawił się punktualnie. Pożegnałam się z rodzicami i wsiadłam do pociągu zaczynając swoją drugą przygodę. W drodze czytałam gazety, które ze sobą zabrałam, pisałam z Dawidem, słuchałam muzyki, rozmawiałam z osobami z przedziału. Czas w pociągu minął mi bardzo szybko, dojeżdżając znów ujrzałam Dawida na stacji. Tym razem czekał już na mnie bez karteczki tylko z rodzicami. Gdy pociąg się zatrzymał od razu wysiadłam , rzuciłam bagaż na bok i ukryłam się w ramionach ukochanego. Po długim przytulaniu przywitałam się z rodzicami, chwilę porozmawialiśmy i udaliśmy się do samochodu.
CDN...















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz