wtorek, 29 grudnia 2015

HEJ! 

Dziś w poście moja recenzja i część dalsza przygód Karoliny.

Pisałam wam wcześniej, że dam swoją opinię na temat czwartej płyty Dawida. Płyta doskonale ukazuję jak Dawid dojrzał muzycznie, wszystko różni się o 180 stopni od poprzednich płyt. Lecz nie możemy o nich  zapominać, od ich wydania wszystko się zaczynało, wszelkie koncerty, podpisywania i spotkania. Dobra zaczynamy! :) Na płycie możemy znaleźć trzy główne wartości jakimi jest miłość, wiara i nadzieja.  Wydaje mi się, że te trzy wyrazy są bliskie każdemu z nas. Mi bynajmniej są, a wy zastanówcie się sami czy wam też i napiszcie mi na meila co o tym sądzicie. 
ewelinarecko34@gmail.com
Ale wracając do muzyki, linie melodyczne są bardziej dopracowane a teksty mają bardzo dobry i sensowny przekaz. Na pewno doskonale wiecie jaki szum był przy piosence "biegnijmy" a popatrzcie przy ostatnio wydanym singlu "droga" takiego szumu nie było. To doskonale ukazuję tą dojrzałość muzyczną. Okładka powala swoją prostotą i klasą. Ma super stonowane i dobrane barwy po prostu czerń i biel. Element trzeci jest do tej pory okazuję się najlepszym i najbardziej dopracowanym dziełem. Wiadomo są też pewne rzeczy, które mi się nie podobają ale to pozostawię dla siebie.

Wracamy do opowiadania :)

Gdy zeszłam na dól w salonie czekali na mnie rodzice, widziałam po ich minach, że byli zmieszani i zdenerwowani.
-Proszę usiądź. -powiedział tata
-Chcemy uświadomić Cię o naszych ogromnych problemach finansowych. -dopowiedziała mama
-Co się dzieję? Tato, mamo mówcie szybko! -wykrzyczałam
-Spokojnie Karolina, nie krzycz. Już wszystko Ci opowiadamy. Więc nasz problem  ciągnął  się już od dłuższego czasu , mieliśmy podpisać kontrakt na bardzo duże zagraniczne zlecenie, lecz aby spełniać wymagania pracodawcy musieliśmy zainwestować w drogie wyposażenie. Sumy sprzętów były ogromne, staraliśmy się o dofinansowanie. Niestety nam nie wyszło a za wszelką cenę chcieliśmy zdobyć tych klientów więc po długich naradach zdecydowaliśmy się na kredyt. Staraliśmy się jak najszybciej go uzyskać, podpisaliśmy masę papierów aż się udało. Dostaliśmy sporą sumę pieniężną w ratach na dziesięć lat.
-Jaka to była suma? -zaciekawiona spytałam
-Sto tysięcy, wszystko zainwestowaliśmy w najlepszy sprzęt, powiadomiliśmy o tym firmę która zlecała zamówienie  i dochodzimy do sedna sprawy. Kierownik tej korporacji rozmyślił się z współpracy z nami. Musieliśmy spłacać kredyt pomimo braku pieniędzy i małej ilości zleceń.  Z dnia na dzień firma podupadała coraz bardziej, z mniejszą chęcią chodziliśmy do pracy. Aż nadszedł dzień dzisiejszy nasza firma została sprzedana za marne pieniądze, lecz musieliśmy zrobić wszystko aby zdobyć pieniądze chociaż na 75% długu. Od dziś w raz z mamą jesteśmy bezrobotni.
-Idę do siebie. -powiedziałam
Nie byłam w stanie tego słuchać, nigdy nie mieliśmy sytuacji aby brakowało nam czegoś ale tego sobie nie wyobrażałam. Zaczęłam wspominać najgłupsze chwile spędzone w firmie, wszelkie spotkania dosłownie wszystko. Zadzwoniłam do Dawida i opowiedziałam mu wszystko. Zszokował się tą sytuacją i nie wiedział co mi odpowiedzieć, kilka dni temu przecież widział rodziców i nic na to nie wskazywało. Gdy już wygadałam wszystko, nie miałam ochoty na dłuższą rozmowę. Zadzwoniłam tylko do Sebastiana
-Cześć Seba! Idziemy dziś na jakąś większą imprezę? -zapytałam
-No hej. Szczerze? Nic nie planowałem, starszy czepiali się o ostatni wyskok. Ale zawsze można coś ogarnąć, poczekaj chwilę podzwonię po znajomych i popytam czy dziś coś robią. -powiedział
-Okej. -czekam na odzew
Siedziałam i tak czekałam na telefon aż z dołu usłyszałam wołanie taty.
-Karolina! Proszę zejdź na dół, chcemy jeszcze chwilę porozmawiać. -powiedział tata
-Już idę, chwileczkę tylko się poprawię. -odrzekłam
Schodząc na dół zastanawiałam się czym mogą dobić mnie jeszcze bardziej... Myślałam, że może coś wymyślili jakieś rozwiązanie. A oni wyjechali mi z pretensjami o imprezę z której wróciłam w niezbyt ciekawym stanie.
-Dobra Karla tłumacz się teraz z Twojego ostatniego stanu po imprezie. Co brałaś? Z kim byłaś? -zaczęli wypytywać jak na przesłuchaniu
-Dobra powiem wam wszystko... Byłam na imprezie, która zorganizował Sebastian w wynajętym klubie, najpierw piłam alkohol, później nie było już co pic więc poszliśmy do innego klubu. Tam spróbowałam jakichś używek, a więcej nie pamiętam. - zakończyłam
W tej samej chwili usłyszałam telefon i zaczęłam iść w stronę schodów, aż nagle.
-Gdzie idziesz? Zostań jeszcze na chwilę, musimy wymierzyć Ci karę za takie zachowanie. Nie jesteś jeszcze pełnoletnia więc nie możesz korzystać z takich używek.Wydaję mi się, że odpowiednią karą będzie brak możliwości korzystania z laptopa i telefonu. Proszę idź na górę i oddaj mi te urządzenia. Usłyszałam swój wyrok i poszłam po telefon i laptop, jeszcze szybko napisałam do Sebastiana żeby już nie dzwonił i do Dawida o karze, Dałam przedmioty rodzicom i powiedziałam im, że idę się przejść. Gdy wychodziłam usłyszałam jeszcze "nie wracaj zbyt późno". Postanowiłam wybrać się do centrum handlowego na jakieś male zakupy, miałam mnóstwo czasu bo nawet nie mogłam napisać do Dawida i to rozwalało mnie najbardziej. Na pocieszenie wybrałam sobie kilka bluzek w jednym sklepie później poszłam coś zjeść i   wybrałam się jeszcze do jednego sklepu. Tam spotkałam ...


CDN...


Przepraszam, że tyle czasu nie było postu. Ale święta... i trochę brak czasu. Zaległych wesołych świąt haha ale nie tak na prawdę życzę wam wszystkim szczęśliwego nowego roku, aby był jeszcze lepszy niż 2015, spełnienia marzeń i wytrwałości w dążeniu do swoich "zdrowych" celów.














niedziela, 13 grudnia 2015

Hej :)

Dziś rano po przebudzeniu odruchowo sprawdziłam telefon, zobaczyłam tam kilka wiadomości lecz nie przejęłam się nimi. Postanowiłam wstać, ubrać się a dopiero później sprawdzić te sms'y . Okazało się, że pisał do mnie i dzwonił Sebastian aby zaprosić mnie na dzisiejsza imprezę, najpierw poszłam i spytałam rodziców o zgodę, bez problemowo się zgodzili i dopiero wtedy oddzwoniłam do kolegi. Dzwoniąc jak zwykle słyszałam ten zabawny sygnał oczekiwania, już myślałam że nikt nie odbierze aż tu słyszę;
-Tak słucham? -powiedział Seba
-Cześć Sebastian! Dzwonię w sprawie dzisiejszej imprezy, opowiesz mi szczegóły? A w ogóle co u Ciebie? -zapytałam.
-Oooo cześć, u mnie wszystko dobrze, jak Ciebie nie było to sporo imprezowaliśmy ekipą i dziś pisałem/dzwoniłem bo słyszałem od Darka, że już jesteś. Zapraszam na imprezę dziś u mnie, obiecuję Ci że będzie się działo jak nigdy. Przygotuj się na to. -opowiedział.
-Chętnie się skuszę, muszę się trochę odstresować. Rodzice coś przede mną ukrywają, chcę o tym zapomnieć a poza tym już się zgodzili. Tylko powiedz gdzie i o której? -zapytałam.
-Około dwudziestej u mnie pod domem, nie bawimy się dziś u mnie tylko idziemy do wynajętego klubu. Muszę kończyć, do zobaczenia!
-Do później!
Po skończonej rozmowie zeszłam na dól, ale nikogo nie zastałam więc poszłam z powrotem na górę żeby się ubrać. Nałożyłam na siebie pierwsze lepsze ubrania i wyszłam do marketu po składniki do dzisiejszego obiadu. Kupiłam to co mi potrzebne, wychodząc już z marketu chowałam paragon do portfela i wpadłam na strasznie przystojnego chłopaka. Zdziwiło mnie strasznie, że powiedział:
-Cześć Karolina, wieki się nie widzieliśmy.
-Kim jesteś? -zapytałam nieco zdziwiona.
-Widzę, że mnie nie pamiętasz, do jakiego przedszkola chodziłaś? -zapytał.
-Chodziłam do przedszkola na ulicy leśnej, nazywało się "kraina radości" a czemu pytasz? -zaciekawiona spytałam
-Bo chodziłem do tego samego, pamiętasz jak całowałaś się z chłopakiem pod ławką i złapała was Pani? Już pamiętasz?
-Kamil? Na prawdę? Wieki... Ale się zmieniłeś i w ogóle fajnie, że na siebie wpadliśmy. Teraz się spieszę, może wymienimy się numerami, to umówimy się na jakąś kawę. -podałam swój numer i szybko się żegnałam bo uciekał mi autobus.
-Do zobaczenia, miło było! -krzyknął Kamil
Strasznie zdziwiło mnie te przypadkowe spotkanie, ale szczerze mówiąc nie mogę doczekać się kiedy się odezwie. Pozostaję mi tylko czekać, bo w tym zamieszaniu nie wzięłam jego numeru. Jak wróciłam do domu od razu wzięłam się za obiad, postanowiłam dziś przygotować sałatkę z brokułem jako głównym składnikiem i wszelkimi dodatkami. Około piętnastej wrócili rodzice, obiad był już podany do stołu. Gdy zaczęliśmy jeść powiedzieli "tego nam brakowało jak byłaś u Dawida, Twojej obecności". Siedziałam z rodzicami  dziś kilka godzin, tak przyjemnie mijał nam razem czas, lecz o osiemnastej przypomniałam sobie, że mam imprezę i poszłam się przygotowywać. Najpierw wzięłam prysznic, nałożyłam jeszcze odżywkę na włosy i poszłam wybierać ubrania. Jak zwykle sprawiało mi to ogromny problem, lecz wybrałam biała sukienkę i czarne szpilki. Po zmyciu odżywki pomalowałam paznokcie na czarno i zrobiłam mocniejszy makijaż. Byłam gotowa już przed czasem, więc pożegnałam się z rodzicami i poszłam w umówione miejsce. Gdy doszłam, było już sporo osób mało kogo znałam, lecz na dana godzinę zjawiła się nasza paczka, poczułam się wtedy swobodniej, Tej nocy na imprezie było dosłownie wszystko, a ja próbowałam wszystkiego i to mi się spodobało. Najpierw piłam piwo, w przerwach w piciu tańczyłam, późnij skończyło się piwo. Ale to nie był duży problem bo Seba za chwilę przyniósł wódkę, następnie inne używki. Nad rankiem zmieniliśmy klub w którym zostaliśmy już do szóstej rano. Jak już wszyscy się ogarnęliśmy zaczęliśmy rozchodzić się do domów.  Nie czułam się zbyt dobrze, to był efekt mieszania wszystkiego co było na imprezie. Do domu odprowadził mnie Sebastian, na pożegnanie namiętnie go pocałowałam, nie wiedziałam wtedy co robię. W środku zobaczyłam rodziców, nie odezwałam się do nich tylko poszłam od razu do pokoju się wyspać.


CDN...







środa, 2 grudnia 2015

Cześc :)

Obudziłam się z myślą, że to już dziś... Ostatni dzień u Dawida. Tego poranka nie ociągałam się szybko wstałam i ogarnęłam. Aby jak najwięcej czasu spędzić z ukochanym. Po zejściu na dół zobaczyłam, że nikogo nie ma w domu. Było mi smutno bo to mój ostatni dzień a wszyscy wyszli. Zrobiłam sobie śniadanie i poszłam do salonu coś obejrzeć, po około trzech godzinach rodzice i Dawid wrócili. Mieli mi coś do powiedzenia. Okazało się, że załatwili sobie dzień wolny w pracy i odwiozą mnie wraz z Dawidem do domu, spotkają się z moimi rodzicami. Gdy się o tym dowiedziałam od razu poszłam zadzwonić do mamy, próbowałam kilka razy i nic... Postanowiłam poczekać aż sama oddzwoni,  poszłam do swojego pokoju i patrzyłam na telefon, każda minuta strasznie się ciągnęła. Az tu po pewnym czasie ktoś dzwoni, szybko odebrałam telefon i podekscytowana zaczęłam opowiadać mamie o pomyśle Dawida rodziców. Co prawda słuchała mnie z zaciekawieniem, ale słyszałam po jej głosie, że coś się stało i nie jest do końca zadowolona. Za każdym razem gdy pytałam co się dzieje, ta szybko zmieniała temat ale w końcu wydusiłam z  niej o co chodzi.  Mianowicie moi rodzice pokłócili się o prace, w firmie było coraz gorzej i tata rozważał wyprowadzkę za granice a mama była negatywnie do tego nastawiona. Zasmuciłam się tą wiadomością, ale po skończonej rozmowie zeszłam na dół i udawałam dobrą minę do złej gry. Na szczęście rodzice się nie domyślili, że coś jest nie tak. Zeszłam, powiedziałam im że tata wraz z mamą  się zgadzają i zapraszają serdecznie , poprosili abym poszła się pakować bo o dwunastej wyjazd. Trochę opóźnił nam się odjazd, ale na wieczór byliśmy już w domu,  czekała na nas wystawna kolacja rodzice byli o dziwo uśmiechnięci. Nikt nie dawał po sobie znać co się dzieje, długo opowiadałam rodzicom o wyjeździe, rodzice Dawida opowiadali jak się zachowywałam i jak mnie bardzo polubili. Mniej więcej o dwudziestej trzeciej goście zaczęli się już zbierać do domu, pomimo propozycji mojej mamy aby nocowali odmawiali. O godzinie dwudziestej czwartej nikogo już nie było, zostaliśmy tylko my. Dążyłam do poruszenia tego trudnego tematu, było podobnie jak przy rozmowie telefonicznej ten temat cały czas były  odtrącany na bok. Po długich próbach podjęcia zrezygnowałam, postanowiłam przeczekać aż rodzice sami mi o tym opowiedzą i nic od nich nie wymuszać.  Po długiej podróży byłam bardzo zmęczona, więc po nie udanych próbach postanowiłam iśc już spac.

CDN...

Jutro jadę po płytę Kwiatowicza, więc mniej więcej w niedzielę bądź sobotę pojawi się moja recenzja :)