poniedziałek, 29 grudnia 2014

Siemanko ;) Zbliża się nowy rok! A więc dajmy kilka najważniejszych momentów z życia.
Jako pierwszy jest koncert Dawida Kwiatkowskiego
21 luty 2014 trasa #9893
Pojechałam sobie na koncert dla jaj, zakochałam się i do dziś dzień jestem z nim <3 
Tego dnia pierwszy raz go ujrzałam, usłyszałam na żywo i dotknęłam ręki <3



Białystok <3 tak dawno ;/

Drugie jakże ważne wydarzenie w mym życiu  to nie wiem xd np. to że byłam w szpitalu i dowiedziałam się, że mam genetyczną cukrzyce ;) ale da się żyć ;D

W sumie to nie mam ważnych chwil w moim życiu bo nie będe wam opisywać błahostek. A te dwie są takie najważniejsze.

Mój początek książki z przed roku ;D

Tego dnia obudziłem się ubrałem, zjadłem i wyszedłem do szkoły. Strasznie nie miałem ochoty tam  isć ponieważ moje życie w tej szkole było skończone.  Wchodząc do szkoły przy drzwiach stała paczka Marcina oni strasznie mnie nie lubili dla nich byłem zwykłym zerem. Codziennie mnie wyzywali, zabierali pieniądze, oczerniali przed całą szkoła. Tego dnia było ta samo. Gdy tylko przekroczyłem próg szkolny usłyszałem słowa „siema szczylu” starałem się to ignorować i nie okazywać przed nimi, że mnie to razi. Postanowiłem iśc od razu do klasy na Historie. Chociaż tam mogłem na chwilę zapomnieć o Marcinie. Ponieważ od dłuższego czasu byłem zakochany w nauczycielce jest ona wysoką blondynką o zielonych oczach. Jest najpiękniejsza kobieta jaka kiedykolwiek widziałem. Na lekcji jak zawsze musiałem zabłysnąć aby przypodobać się pani Marlenie. Zawsze gdy idę na ta lekcje cieszę się jak dziecko z cukierka. Ale ta uciecha nie trwa wiecznie. Bo po każdych  zajęciach mój wróg zaciąga mnie do lazienki i próbuje zabrać mi wszystkie pieniądze. Dziś też tak było, ale postanowiłem być twardy i zaprzeczyć. Teraz tego żałuje bo tak mnie skopali, że ledwo co to wytrzymałem. Jakoś przeżyłem ten dzień lekcje wmiare szybko mi mijały, Marcin tego dnia mnie już nie zaczepiał bo zabrał mi 300 złoty które dostałem od mamy na zakupy. Po szkole poszedłem od razu do domu. Tam zastałem pijanego ojca który na mnie krzyczał bo nie kupiłem mu piwa. Byłem załamany swoja sytuacja rodzinną  kiedyś byliśmy dobrze ustawiona rodzina ponieważ mój ojciec był właścicielem świetnie prosperującej firmy sprzątającej ale gdy w 2012 był kryzys byliśmy zmuszeni zamknąć ten interes. Od tego czasu mieszkamy w starej kawalerce, ojciec się rozpił a matka została panią lekkich obyczajów. Dzięki temu jakoś starcza nam na życie. Po kłótni z tata poszedłem do swojego pokoju. Tam zapominałem o wszystkich problemach podobnie jak na historii. Najpierw odrabiałem lekcje później postanowiłem coś napisać bo, od dłuższego czasu pisze teksty do piosenek o swoim życiu. Około godziny 23.30 wróciła matka. Przyszła do mnie do pokoju zapytać jak udały się zakupy. Nie mogłem jej opowiedzieć, że zabrali mi pieniądze ponieważ ona by tego nie zrozumiała więc odpowiedziałem że dobrze. Chciałem aby ona jak najprędzej wyszła z mojego pokoju. O 24 poszedłem spać bo byłem już zmęczony i napisałem dwa teksty. Rano wstałem zrobiłem to samo co codziennie i znowu poszedłem do tej obskurnej budy. Miałem jej już dość, gdy byłem już w szkole okazało się, że pani Marlena jest w ciąży i idzie na zwolnienie na 1,5 roku. Czyli wróci dopiero jak ja już odejdę. Ale miałem szczęscie bo był to już czerwiec  i do końca roku zostało 3 dni. Te kilka dni jakoś przeżyje. Na koniec roku postanowiłem iść w zwykłej koszulce bo nie miałem ochoty na zakładanie koszuli. Dostałem świadectwo z wyróżnieniem jak co roku. Po zakończeniu poszliśmy z klasą na piwo. Po wspólnym pożegnaniu wróciłem do domu i nie miałem  na nic ochoty więc od razu poszedłem spać. Pierwszego dnia wakacji gdy się obudziłem postanowiłem, że zmieniam swoje życie o 360 stopni. Dziś wieczorem koledzy z osiedla organizowali ognisko. Pomyślałem, że na nie pójdę. Poprosiłem matke o kilka złoty jej powiedziałem ze na jakieś buty. A tak naprawdę kupiłem dwie butelki wódki i dwie paczki Malboro. Jak byłem już w lesie na ognisku to powiedzialem ze napije się jako pierwszy i tak się stało. Koledzy mi polewali a ja piłem bez opamiętania. Zacząłem palić papierosy Darek mial jeszcze zioło to wziąłem kilka buchów najpierw czułem się jak w niebie. Dopiero poźniej wszystko zaczęło mnie brać i wymiotowałem.  Nic więcej nie pamiętam. Gdy się obudziłem byłem w pociągu i byłem  kompletnie nawalony obok mnie siedziała matka. Zapytałem ja co  tu się dzieje a ta mi na to, że jedziemy do ośrodka dla alkoholików i narkomanów. W sumie byłem z tego zadowolony bo wreszcie mogłem uwolnić się od tej patologii. Gdy byliśmy na miejscu wyszła do  nas jakaś stara pomarszczona baba. Najpierw się przedstawiła i powiedziała ze nas oprowadzi. Był tam taki syf prawie taki jak w burdelu w którym pracuję moja matka. Pokazała mi pokój w który będę mieszkał.
            Było w nim nawet spoko tylko troche waliło zdechłym szczurem. Matka mnie zarejestrowała i pojechała do ojca. Pierwszego dnia miałem jakieś walone spotkania z psychologiem to nie miało sensu bo ja  nie byłem żadnym alkoholikiem i narkomanem. Raz mi się trafiło, że nawaliłem się jak  świnia to od razu trzeba mnie zamknąc. Postanowiłem zrobić im na złość i zacząć palić i pic w ośrodku. Drugiego dnia wstałem pierwszy żeby iśc do sklepu po wóde i fajki. Tam kupiłem trzy butelki i 5 paczek. Jak wróciłem pytali gdzie byłem a ja byłem chamski i odpowiedziałem gówno was to obchodzi! Poszedłem do pokoju tam spaliłem paczke papierosów na raz aż mi się zygać chcialo ale wytrzymałem. Około ósmej przylazła po mnie kierowniczka i zawołała na śniadanie. Dostałem tam takie gówno do jedzenie ale miałem w szklance wódke i jak ja wypiłem to nie było prawie czuć smaku więc jakos zjadłem te świństwo. Po tym posiłku nie miałem na nic ochoty więc poszedłem do swojego pokoju z zamiarem napicia się do nieprzytomności . Gdy byłem już u siebie zadzwoniła do mnie matka. Nie miałem ochoty z nią rozmawiać więc powiedziałem, że mnie wołają. Gdy już ja spławiłem nalałem sobie wódki w szklankę i wypiłem. Ten alkohol z czasem zaczął smakować jak woda czym wiecej piłem tym bardziej nie czułem jego smaku. Jak paliłem sobie fajka nagle do drzwi ktoś zapukał ja szybko dokończyłem papierosa i powiedziałem właź. Okazało się, że była to właścicielka ośrodka przyszła mi powiedzieć, że dziś do mojego pokoju przyjdzie jeszcze jeden chłopak. Gdy to powiedziała od razu sobie poszła. Później tak rozmyślałem kto to może być  i straciłem poczucie czasu. Jak spojrzałem na zegarek okazało się, że jest już 18 i za chwilę przyprowadzą mi tego ciecia. Postanowiłem się przebrać żeby nie wypaść na jakiegoś brudasa. Założyłem jakiś dres i nowa koszulkę, prysnąłem się jakimś Bondem i czekałem  na tego pajaca. Około 18.30 ktoś puka do drzwi ja mowię właź. Po chwili otwieraja się drzwi a w nich staje mój prześladowca Marcin. Pierwsze słowa które do mnie rzuca to
-Siema szczylu.
-Siema frajerze.
-Co ty tu robisz?
-To samo co ty.
-Jak Cię złapali?
-Normalnie, poszedłem na ognisko i nawaliłem się. A ciebie?
-Podobnie tylko, że ja się tak zajarałem że o mały włos nie zeszłem z tego świata.
-Powiem ci tak myślałem, że nie dadzą mi jeszcze jakiegoś frajera do pokoju ale trafiłeś się ty. Co ja ci robiłem, że mnie tak nie nienawidziłeś w szkole?
- Jesteś spoko gośc. Tylko nękałem cie dlatego, że chciałem przypodobać się jednej nauczycielce bo z tego co słyszałem ona lubiła takich.
-A jakiej?
-Babce od Historii.
-Serio?
-No tak po co mam kłamać?. A co?
- Tak się składa,  że mi też ona się podoba.
- Spoko.
- A słyszałeś to, że odchodzi na 1,5 roku?
- Nie. A kiedy tak mowili?
- Ostatnio. Pewnie temu  o tym nie widziałeś bo zbyt często nie bywasz w szkole.
- No może i masz racje. Ale szkoda, że odchodzi taka fajna babka.
Nagle na korytarzu rozlega się głos opiekunki. Woła na kolacje.
- Ty słyszałeś stara woła na kolacyjkę. Idziemy?
- Mogę iść ale na pewno będzie jakieś gówno. Może chcesz zapalić po papierosku i  wypić po pięćdziesiątce? To na pewno chociaż troche zabije nam smak tego świństwa.
- Nie gadaj, że masz tu takie coś. Przecież tu nie można.
- No mam. To jak  chcesz?
- Dobra dawaj. A nic nam za to nie zrobią?
- Nie powinni ja już wcześniej piłem i paliłem i nic. To teraz też nam nic nie zrobią. Mogą nas pocałować w dupe jeśli chcą.
- Dobra dawaj idziemy.
Gdy przy Marcinie nie było jego kumpli wydawal się całkiem spoko. Poszliśmy na kolacje, tym razem było lepsze niż śniadanie.  Dzisiejszy dzień był całkiem niezły.  Po posilku poszliśmy do pokoju. Miałem straszna ochotę na napicie się do nieprzytomności ale niestety już nie miałem co pić, a fajki  też już się skończyły. Gdy zaszliśmy do pokoju ja usiadłem na swoje łóżko a Marcin na swoje i wtedy zapadla totalna cisza. Milczeliśmy przez trzy godziny. Ale kierowniczka wybawiła nas z tej ciszy przychodząc sprawdzić czy już śpimy. Gdy tylko wyszła zaczęliśmy ją obgadywać leciały wtedy słowa typu, głupia krowa, suka, stara szmata itp.  Po obgadaniu właścicielki strasznie rozbolała mnie głowa i postanowiłem iść spać.  Rano gdy się obudziłem nie było Marcina ani jego rzeczy. Jak poszedłem na śniadanie okazało się, że przenieśli go do innego pokoju bo niby ja źle na niego wpływam. Kierowniczka dowiedziała się, że miałem papierosy i wódke zapewne powiedział jej o tym ten pajac. Wiedziałem   że musi zrobić coś przeciwko mnie. Ale miałem go głęboko w dupie jak nie chcę to nie będę namawiał. Po śniadaniu byłem wezwany na rozmowę. Najpierw nie wiedziałem gdzie iść ale zapytałem sprzątaczkę gdzie jest gabinet dyrektorki  i ona mi dokładnie wytłumaczyła. Doszedłem już do pokoju i pukam kilka minut, nikt nie odpowiadał to usiadłem na ławkę przy drzwiach. Po jakimś czasie przyszła właścicielka.
-Dzień dobry Aleksie. Zapraszam do siebie.
-Dzień dobry.
Niby zaprosiła mnie do siebie a nie może znaleźć kluczy, kobiety są dziwne. Czekałem tak kilka minut przed drzwiami aż ona przeszuka torebkę i  po jakimś czasie znalazła. Weszliśmy do pomieszczenia na początku nie wiedziałem co mam tam ze sobą zrobić.
- Proszę usiądź tu.
- Dziękuje.
Czułem się jak debil siedząc przed biurkiem za którym siedzi stara, pomarszczona baba. Gdyby była to młoda kobieta to wtedy codziennie kupowałbym alkohol  i papierosy, ale tak to nie mam na to ochoty żeby siedzieć z nią w jednym pokoju. Siedziałem tak i rozmyślałem i ona mi przerwała.
- A więc Aleksie zdajesz sobie z tego sprawe, że jesteś w ośrodku dla alkoholików i narkomanów?
- Tak, a czemu pani o to pyta?
- Bo doszły mnie słuchy że posiadałeś alkoholi i papierosy.
- A kto pani to powiedział?
- Niestety nie mogę tego zdradził ta osoba chciała być anonimowa.
- Ja i tak wiem kto to naskarżył, to ten pajac Marcin.

Jest moc chyba zacznę znów ją pisać ;D A wy co sądzicie? 
Wiecie co? Mam fazę na serial "szkoła" oglądam z bratem od dwóch dni online ;D haha
Aktualnie siedzę z laptopem, pisze, słucham i popijam kakao <3 Na dziś koniec ;D 

Mój adres e-mail  recko_ewelina@o2.pl
jesli macie jakieś sugestie, chcecie zmian, co wam sie nie podoba, problem, temat do opisania piszcie ;) Każdemu odpisze ;*



Pa ;) Napisze dopiero po nowym roku! w 2015 już ;D





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz